Wieczorkowi służy powietrze w Gdańsku. Ostatnio tam wygrywa
02.05.2010
Ryszard Wieczorek w sobotę odniósł trzecie zwycięstwo prowadząc drużynę z Okrzei. Zarazem pierwsze poza Górnym Śląskiem. - Widać służy mi gdańskie powietrze. Jesienią wygrałem tutaj z Odrą, a teraz z Piastem - szkoleniowiec cieszy się z punktów, ale mniej z gry. Bo ta do momentu zdobycia gola nie wyglądała dobrze.
- Odporność psychiczna nie jest najsilniejszą stroną naszego zespołu. Patrząc na naszą sytuację, jest to ważny czynnik. Początek spotkania nie był dla nas udany. Nie utrzymywaliśmy się przy piłce, byliśmy spięci, jakby ktoś nam związał nogi. Gol ustawił całą drugą połowę, w której nie mogliśmy sobie pozwolić na otwartą grę - tłumaczy Wieczorek, który niebawem wraz ze swoimi piłkarzami wróci na Pomorze. - Mam wielką nadzieję, że w Gdyni za półtora tygodnia będzie podobnie jak w Gdańsku. Zrobię wszystko, aby tam wygrać, bo spotkanie z Arką może być dla nas meczem o wszystko - dodaje.
- Odporność psychiczna nie jest najsilniejszą stroną naszego zespołu. Patrząc na naszą sytuację, jest to ważny czynnik. Początek spotkania nie był dla nas udany. Nie utrzymywaliśmy się przy piłce, byliśmy spięci, jakby ktoś nam związał nogi. Gol ustawił całą drugą połowę, w której nie mogliśmy sobie pozwolić na otwartą grę - tłumaczy Wieczorek, który niebawem wraz ze swoimi piłkarzami wróci na Pomorze. - Mam wielką nadzieję, że w Gdyni za półtora tygodnia będzie podobnie jak w Gdańsku. Zrobię wszystko, aby tam wygrać, bo spotkanie z Arką może być dla nas meczem o wszystko - dodaje.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów