Wieczorek zły na swoich piłkarzy

03.07.2009
- Do jutrzejszego sparingu z Rakowem musimy podejść zupełnie inaczej. Zmęczenie nie zwalnia zawodników z wykonywania pewnych obowiązków - złości się trener Odry, Ryszard Wieczorek.
Szkoleniowiec wodzisławian po ostatnim sparingu z Jastrzębiem nie krył swojego niezadowolenia. Jego zespół w kiepskim stylu uległ I-ligowemu GKS-owi, który boryka się z ogromnymi problemami finansowo-organizacyjnymi. - Nie może być tak, że piłkarze usprawiedliwiają się złym stanem murawy, albo tym, że dzień przed meczem mieli dwa ciężkie treningi. Dobry zawodnik, grający w ekstraklasie, musi sobie radzić. Bez względu na teren oraz rywala - podkreśla Wieczorek.

Większość trenerów twierdzi, że w grach kontrolnych wynik jest sprawą drugoplanową, a najważniejsza jest realizacja założeń taktycznych. - Moi podopieczni wiedzą, czego od nich wymagam. Nie musimy strzelać bramek, bo po trudnej pracy na zajęciach można mieć ciężkie nogi. Jednak nie wolno tracić głupich goli - zaznacza.

Wieczorek po potyczce z Jastrzębiem miał sporo materiału do przeanalizowania. - Takie spotkania pokazują przydatność do drużyny, nie tylko testowanych graczy, ale także tych walczących o miejsce w podstawowym składzie. Do kolejnych sparingów musimy podejść zupełnie inaczej. Bez względu na różne okoliczności. Zmęczenie nie zwalnia piłkarzy z wykonywania pewnych obowiązków - mówi ze złością szkoleniowiec z Bogumińskiej.

Najbliższy sparing jego drużyna zagra w sobotę o godzinie 11:00 w Wodzisławiu Śląskim. Przeciwnikiem Odry będzie II-ligowy Raków Częstochowa.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również