Wieczorek twierdzi, że jego kontrakt z Piastem jest nadal ważny!

16.06.2010
Klub z Gliwic zatrudnił Marcina Brosza, bo uważa, że umowa Ryszarda Wieczorka straciła moc prawną, choć została podpisana do końca czerwca 2011 roku. Szykuje się postępowanie sądowe!
Piast wczoraj poinformował, że z dotychczasowym szkoleniowcem nie przedłuży kontraktu, który wygasł 31 maja. - Na dokumencie, który posiadam, widnieje data 30 czerwca 2011 roku - dziwi się Wieczorek i o wszystkim poinformował swojego prawnika. Panowie czekają teraz na pisemną formę ustaleń klubowych działaczy.

Jak to możliwe, że umowa Wieczorka została skrócona? - Chodzi o spójność naszego postępowania z uchwałą PZPN. Wedle jej zapisów, kontrakt, w którym nie jest wskazana wysokość zarobków, jest po prostu nieważny. I wcale nie trzeba tu prawników, żeby taki stan rzeczy stwierdzić. Zrozumie to każdy, kto umie czytać. Dlatego mogliśmy dokonać roszady na stanowisku pierwszego trenera już teraz. Od 15 czerwca posadę tę piastuje Marcin Brosz - informuje prezes Piasta, Józef Drabicki.

Dziennik "Sport" tłumaczy, że pensja Wieczorka była uzgodniona, ale... tylko do końca maja. Wysokość późniejszego wynagrodzenia miała zostać poddana negocjacjom. Wieczorek zamierza teraz sprawdzić i ewentualnie udowodnić, że został celowo wprowadzony w błąd. - Mam swój honor i swoją godność. Nikt nie porywałby się przecież na posadę trenera w Piaście tylko po to, żeby dać się "poderżnąć” i spaść z ekstraklasy - irytuje się szkoleniowiec.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również