Więcej zmian w Polonii Bytom. Jest też nowa rada nadzorcza

25.01.2013
Wczoraj w Polonii Bytom zmienił się nie tylko prezes, ale też skład rady nadzorczej. - Zadłużenie klubu zostało zredukowane o 70 procent - mówi na koniec urzędowania Radosław Nowakowski, ustępujący prezes.
- Moja misja w Polonii dobiegła końca. Zadaniem, które mi powierzono, było uchronienie klubu przed upadkiem, co się udało. Zadłużenie zostało zredukowane o 70 procent. Na koniec udało się jeszcze uzyskać zgodę akcjonariuszy na podwyższenie kapitału spółki - wylicza sukcesy Radosław Nowakowski, ustępujący prezes.

Do zmian doszło też w radzie nadzorczej. Stojącego dotychczas na jej czele Dariusza Daraża zmienił w niej przedstawiciel władzy Bytomia Łukasz Wiejacha. Nowym przewodniczącym został z kolei Jacek Ardelli, dotychczasowy członek rady i przedstawiciel T.S. Polonia Bytom, które jest udziałowcem klubu i - podobnie jak nowy prezes Kazimierz Heil - blisko związany z prezydentem Damianem Bartylą.

- Z racji zmian w mieście, ruchy personalne musiały nastąpić również we władzach klubu. Dotychczasowy przewodniczący rady ustępował ze stanowiska, trzeba więc było wybrać nowego. Dla mnie jest to ogromne wyróżnienie i masa nowych obowiązków - mówi Ardelli, nawiązując również do zmiany na stanowisku prezesa. - Prezes Nowakowski złożył dymisję, uzasadniając to tym, że nie da rady połączyć pracy zawodowej z prowadzeniem klubu. Uszanowaliśmy takie stanowisko.

Podczas wczorajszego zgromadzenia akcjonariuszy ustalono, że kasę klubu ma zasilić 5 milionów złotych, które pozwolą "wyczyścić" długi i zapewnić funkcjonowanie w najbliższych miesiącach. Skąd mają się wziąć te pieniądze? - To na razie otwarta sprawa. Mamy wsparcie ze strony miasta, które docelowo będzie chciało przejąć pakiet większościowy. Na pewno do zmian w udziałach nie dojdzie w najbliższym czasie. Szukamy również innych rozwiązań, by dojść do ustalonego kapitału na poziomie 15 milionów złotych. Dla nas kluczową sprawą jest ustabilizowanie finansów, a to perspektywa przynajmniej kilku miesięcy - kończy Jacek Ardelli.
źródło: Sport

Przeczytaj również