Widzew - Polonia 3-1. Powalczą o utrzymanie z Arką i "Pasami"

23.04.2011
Bytomianom nie udało się zbliżyć w tabeli do Widzewa. Przegrali w Łodzi, choć walczyli do końca. Gola, który dał nadzieję, strzelił oczywiście... Błażej Telichowski, czyli lewy obrońca Polonii.
Wydarzenie
Przy drugiej bramce dla Widzewa sporego pecha miał Marcin Juszczyk. Dudu strzelał z rzutu wolnego na bramkę Polonii. Golkiper śląskiej drużyny podbił piłkę do góry, po czym futbolówka odbiła się od poprzeczki, głowy Juszczyka i wpadła do siatki. Taki gol musiał załamać "Niebiesko-czerwonych".

Bohater
Prejuce Nakoulma. Bardzo aktywny napastnik Widzewa wywalczył rzut karny, który ustawił mecz. Sprowokował Petera Hricko do faulu, za który sędzia wskazał (choć nie musiał) na wapno. A potem bezwzględnym strzałem pokonał Juszczyka.

Antybohater
Maciej Mielcarz. Widzew prowadził 2-0 i pewnie zmierzał do zwycięstwa. Ale przez głupi błąd swojego bramkarza,  Polonia uwierzyła, że tego meczu nie musi przegrać.

Co ciekawego
- w 19. minucie z dystansu uderzał Dżalamidze. Gdyby jego silny strzał był nieco bardziej celny, byłby "pewniakiem" do bramki kolejki.

- Prejuce Nakoulma pojawił się w "11" Widzewa po raz pierwszy od... 3. kolejki bieżącego sezonu. Napastnik z Burkina Faso kilka razy groźnie atakował na bramkę Polonii. Może być silnym ogniwem łodzian.

- w 53. minucie świetnie uderzał Grzegorz Podstawek, ale jeszcze lepiej spisał się Maciej Mielcarz. Jego interwencja pokazała, że - poza zdolnością do tracenia głupich bramek - posiada wysokie umiejętności bramkarskie. Namęczył się na próżno, bo okazało się, że napastnik Polonii był na spalonym.

- A propos błędów Mielcarza. Kontaktowe trafienie dla Polonii obciąża jego konto. Po strzale Marcina Radzewicza bramkarz Widzewa wypuścił piłkę z rąk, a z takiego prezentu jak rasowy snajper skorzystał Błażej Telichowski. To był jego drugi gol w tym sezonie.

- Złudzenia Polonii całkowicie rozwiał Przemysław Oziębała w doliczonym czasie gry. W akcji "sam na sam" z Juszyczkiem trafił w słupek, ale przy dobitce już się nie pomylił.

- Czesław Michniewicz musiał oglądać mecz z trybun. To efekt kary nałożonej na niego przez Komisję Ligi. "Polski Mourinho" dyrygował swoim zespołem przez telefon komórkowy.

- Polonia powinna była zostać ukarana drugim rzutem karnym. Lukas Killar w „16” faulował  Jarosława Bieniuka, ale arbiter spotkania był pobłażliwy dla obrońcy Polonii.

- Widzew powiększył przewagę nad bytomianami do siedmiu punktów. Zrobił tym samym ogromny krok w kierunku utrzymania.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również