Widzew - Piast 2-1. Pierwsza porażka Piasta pod wodzą nowego trenera

28.05.2014
Po serii zwycięstw przyszedł czas na porażkę. Zawodnicy Piasta Gliwice nie potrafili się dziś skupić na boisku i po mimo bramki Wojciecha Kędziory nie zdołali odrobić strat w Łodzi.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wydarzenie
Trzydziesta minuta spotkania. Marek Wasiluk fenomenalnie przymierzył z rzutu wolnego i trafił do siatki gliwiczan. Dariusz Trela został bez szans, a piłka trafiła w samo okienko! Ta sytuacja nieco ożywiła to nudne spotkanie... ale tylko na kilka chwil.

Bohater
Wojciech Kędziora. Napastnik Piasta Gliwice po raz kolejny pokazał, że jak gra, to strzela! "Kędi" ma nosa do bramek i udowodnił to również w Łodzi.

Co ciekawego
- Mecz pierwotnie zaplanowany był na wczoraj, ale z powodu ulewy jaka przeszła nad Łodzią spotkanie w dwunastej minucie zostało przerwane i wznowione dzisiaj.

- Trzy minuty po wznowieniu gry piłka wylądowała w siatce gliwiczan. Gol nie został jednak uznnay bo sędzia liniowy wskazał na pozycję spaloną.

- Kilkanaście sekund później jeden z graczy Widzewa zagrywał piłkę ręką we własnym polu karnym, sędzia nie podyktował jednak rzutu karnego!

- Pierwsza połowa w wykonaniu obu ekip była bardzo słaba. A zawodnicy Piasta Gliwice mieli wyraźny problem z przedostaniem się z piłką w pobliże pola karnego Widzewa.  

- Cztery minuty po rozpoczęciu drugiej części gry piłka odbija się od poprzeczki Widzewa po świetnym uderzeniu Łukasza Hanzela z dystansu.

- Drugi gol dla gospodarzy padł w siedemdziesiątej pierwszej minucie kiedy Eduard Visnakovs minął obrońców Piasta Gliwice i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza gliwickiego klubu.

-  W osiemdziesiątej pierwszej minucie spotkania precyzyjne dośrodkowanie z lewej strony boiska do Wojciecha Kędziory, który bez zastanowienia umieścił piłkę w siatce gospodarzy.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również