"Widząc sytuację na drogach i szynach, szanse na mój przyjazd są nikłe"

04.01.2011
Michał Pulkowski został zaproszony przez Wojciecha Grzyba do wzięcia udziału w charytatywnym meczu hokejowym w Katowicach-Janowie. Warszawianin raczej jednak nie skorzysta.
"Pulo" Sylwestra spędził w swoim rodzinnym mieście. W Chorzowie pojawi się 10 stycznia na pierwszym treningu. - W tym celu dostaliśmy od sztabu szkoleniowego zestaw ćwiczeń, które można zrealizować na siłowni, albo nawet w domu. Nie będę ukrywał, że od czasu do czasu chodziłem także pokopać rekreacyjnie piłkę. Na łyżwach nie jeździłem, a to również mogłoby mi się wkrótce przydać - mówi zawodnik Ruchu.

A to dlatego, że jego kolega z drużyny, Wojciech Grzyb, zaprosił go ponownie (w ubiegłym roku "popisy" Pulkowskiego ubarwiły widowisko) do wzięcia udziału w charytatywnej imprezie na lodowisku w Janowie. Tym razem kapitana "Niebieskich" może jednak zabraknąć. - Bardzo miło wspominam poprzednią imprezę, ale po tym, co się dzieje na drogach i na kolei, szanse na mój przyjazd są nikłe. Jestem jednak w stałym kontakcie z Wojtkiem, a ostatecznej decyzji jeszcze nie podjąłem.

Hokejowy mecz "Przyjaźni" odbędzie się w sobotę.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również