Wiceprezes Piasta ponownie krytykuje. Dostało się piłkarzowi, sędziemu oraz...

04.12.2012
Końcówka spotkania Piasta z Polonią należała do emocjonujących. W ostatnich minutach padł gol dla gliwiczan a Adam Kokoszka za brutalny faul ujrzał czerwoną kartkę. Na zachowanie piłkarza z Warszawy wściekł się wiceprezes Piasta.
W ostatnich minutach meczu Piasta z Polonią doszło do starcia Adama Kokoszki z Tomasem Docekalem. Polak zaatakował w nim Czecha wyprostowaną nogą na wysokości głowy. Krzywdy piłkarzowi Piasta nie zrobił, ale samo zagranie było bardzo niebezpieczne i podziałało na trenera Marcina Brosza jak płachta na byka, który wściekły momentalnie doskoczył do obrońcy Polonii.

Sędzia pokazał Kokoszce czerwoną kartkę, a Brosza odesłał na trybuny. Teraz Komisja Ligi zajmie się sprawą trenera Piasta, który najprawdopodobnie ostatni mecz swojej drużyny w tej rundzie nie obejrzy z ławki rezerwowych. Z takim rozwiązaniem sprawy nie zgadza się Jarosław Kołodziejczyk. -  Komisja Ligi powinna zająć się brutalnym wejściem Kokoszki, a nie naszym trenerem, który bronił swego zawodnika - mówi wiceprezes Piasta.

- Przecież Kokoszka zaatakował głowę Docekala, mogło skończyć się czymś poważnym. To mają być zawodowcy? Przecież piłkarze nie są rzymskimi gladiatorami, żeby się zabijać na oczach tłumów! Współwinny tej sytuacji jest sędzia, który nie panował nad wydarzeniami na boisku. Nie pochwalam zachowania Marcina Brosza, ale z drugiej strony, kto ma bronić piłkarza, jeśli nie jego trener? - irytuje się Kołodziejczyk.

Wiceprezes Piasta krytykując sędziego i Adama Kokoszkę wspomniał także o Marcinie Broszu, który w sezonie 2010/2011 I ligi aż trzykrotnie karany był odsyłaniem na trybuny. Kołodziejczyk wspomniał więc o nietypowej rozmowie "wychowawczej", którą włodarze Piasta przeprowadzili ze szkoleniowcem.

- Kilkanaście miesięcy temu porozmawialiśmy z trenerem. Obiecał, że się zmieni i faktycznie tak się stało. W ekstraklasie nie było z nim żadnych problemów. Stał się spokojnym trenerem, nie przekracza wyznaczonego pola przy ławce rezerwowych. W poniedziałek w meczu z Polonią doszło do takiego ataku na naszego zawodnika, że trudno było nie zareagować - wiceprezes po chwili jednak usprawiedliwił trenera Brosza.
źródło: Dziennik Zachodni/SportSlaski.pl

Przeczytaj również