Wicekról strzelców ma to "coś". Dlatego trafił do Gliwic
06.07.2009
Tomasz Mikołajczak i Roman Maciejak to duet, który w minionych rozgrywkach II ligi spędzał sen z powiek wszystkim rywalom Nielby. Razem zdobył 32 bramki i głównie dzięki niemu zespół z Wągrowca był najskuteczniejszym w stawce. Pierwszy z wymienionej dwójki najprawdopodobniej trafi do Lecha Poznań, z kolei na Maciejaka sieci zarzucili działacze gliwickiego Piasta.
Piłkarz od kilku dni jest zawodnikiem klubu z Okrzei, a w miniony weekend zadebiutował w jego barwach w sparingu z Polonią Bytom. - Miałem w nim swoje sytuacje, ale zaliczyłem też kilka niepotrzebnych strat. Zanotowałem ogromny przeskok w krótkiej karierze i muszę powoli wchodzić w profesjonalną piłkę - przyznaje niespełna 21-letni napastnik.
Podobną drogę - pół roku temu - przebył Jakub Smektała, który Jarocin zamienił na Gliwice i przebojem wdarł się do wyjściowej jedenastki Piasta. Czy były gracz Nielby pójdzie w jego ślady? - Będę walczył o pierwszy skład i liczę, że dostanę swoją szansę na grę w ekstraklasie. Tylko ode mnie zależy, czy w pełni ją wykorzystam - dodaje wicekról strzelców II ligi.
Szkoleniowiec gliwiczan tłumaczy różnice między szczeblami rozgrywek, do których jego nowy podopieczny będzie musiał się przystosować. - Jest to zupełnie inny sposób gry. Roman musi mieć pełną świadomość, że w ekstraklasie będzie na nim ciążyć większa odpowiedzialność za posiadanie piłki. Tutaj każda chęć grania indywidualnego jest narażona na stratę i może mieć bardzo duże konsekwencje - wyjaśnia Dariusz Fornalak.
- Przed Maciejakiem dużo pracy. Mam nadzieję, że sam zawodnik zdaje sobie z tego sprawę. W Dzierżoniowie pokazał się z dobrej strony. Udowodnił, że ma możliwości i instynkt strzelecki, a także to "coś", co zadecydowało, że został naszym piłkarzem - kończy opiekun "Piastunek".
Piłkarz od kilku dni jest zawodnikiem klubu z Okrzei, a w miniony weekend zadebiutował w jego barwach w sparingu z Polonią Bytom. - Miałem w nim swoje sytuacje, ale zaliczyłem też kilka niepotrzebnych strat. Zanotowałem ogromny przeskok w krótkiej karierze i muszę powoli wchodzić w profesjonalną piłkę - przyznaje niespełna 21-letni napastnik.
Podobną drogę - pół roku temu - przebył Jakub Smektała, który Jarocin zamienił na Gliwice i przebojem wdarł się do wyjściowej jedenastki Piasta. Czy były gracz Nielby pójdzie w jego ślady? - Będę walczył o pierwszy skład i liczę, że dostanę swoją szansę na grę w ekstraklasie. Tylko ode mnie zależy, czy w pełni ją wykorzystam - dodaje wicekról strzelców II ligi.
Szkoleniowiec gliwiczan tłumaczy różnice między szczeblami rozgrywek, do których jego nowy podopieczny będzie musiał się przystosować. - Jest to zupełnie inny sposób gry. Roman musi mieć pełną świadomość, że w ekstraklasie będzie na nim ciążyć większa odpowiedzialność za posiadanie piłki. Tutaj każda chęć grania indywidualnego jest narażona na stratę i może mieć bardzo duże konsekwencje - wyjaśnia Dariusz Fornalak.
- Przed Maciejakiem dużo pracy. Mam nadzieję, że sam zawodnik zdaje sobie z tego sprawę. W Dzierżoniowie pokazał się z dobrej strony. Udowodnił, że ma możliwości i instynkt strzelecki, a także to "coś", co zadecydowało, że został naszym piłkarzem - kończy opiekun "Piastunek".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów