"Wejść na odpowiedni poziom i poniżej tego poziomu nie schodzić"
07.01.2011
Jednym z powodów takiego stanu rzeczy mogą być mecze w europejskich pucharach. - Nasze przygotowania zostały zachwiane, trzeba było je przyspieszyć. Dlatego przyznaję, że i w moim wykonaniu początek sezonu nie był wybitny. Z każdym meczem było jednak coraz lepiej. Dochodziliśmy do optymalnej formy - tłumaczy Janoszka. Problemem Ruchu do końca rundy pozostała jednak chimeryczna forma. Drużyna nie potrafiła zdobywać punktów w kilku meczach z rzędu, tak jak to było w poprzednim sezonie.
- Podnieśliśmy sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Tak jako drużyna, jak i każdy z nas z osobna. Dlatego wiele osób jest zawiedzionych naszą postawą w nowych rozgrywkach. Zgadzam się, że nie prezentujemy tego, co przed rokiem. Sporo na ten temat rozmawialiśmy w szatni, bo to zastanawiające, że rozgrywaliśmy bardzo dobry mecz, a tydzień później prezentowaliśmy się znacznie słabiej. Nasz obraz był zamazany. Nie wiadomo było, czego się po nas spodziewać. A zapewniam, że chcielibyśmy wejść na odpowiedni poziom i poniżej tej "linii" nie schodzić - podkreśla "Ecik".
Przerwę w rozgrywkach Janoszka spędził z bliskimi. Nie tak dawno na świat przyszedł jego pierwszy potomek, Oliwier. - Jestem bardzo szczęśliwy. Uwielbiam zajmować się dzieckiem. Kto tego nie przeżył, ten nie zrozumie, jak wielka to frajda. Każdemu życzę, aby się o tym przekonał - wyjaśnia.
- Podnieśliśmy sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Tak jako drużyna, jak i każdy z nas z osobna. Dlatego wiele osób jest zawiedzionych naszą postawą w nowych rozgrywkach. Zgadzam się, że nie prezentujemy tego, co przed rokiem. Sporo na ten temat rozmawialiśmy w szatni, bo to zastanawiające, że rozgrywaliśmy bardzo dobry mecz, a tydzień później prezentowaliśmy się znacznie słabiej. Nasz obraz był zamazany. Nie wiadomo było, czego się po nas spodziewać. A zapewniam, że chcielibyśmy wejść na odpowiedni poziom i poniżej tej "linii" nie schodzić - podkreśla "Ecik".
Przerwę w rozgrywkach Janoszka spędził z bliskimi. Nie tak dawno na świat przyszedł jego pierwszy potomek, Oliwier. - Jestem bardzo szczęśliwy. Uwielbiam zajmować się dzieckiem. Kto tego nie przeżył, ten nie zrozumie, jak wielka to frajda. Każdemu życzę, aby się o tym przekonał - wyjaśnia.
Polecane
Ekstraklasa