"We wtorek wszystko było omówione, a w czwartek prowadziłem pierwszy trening"

11.12.2013
- Ruch to ciekawy klub, z bogatą historią. Chciałem spróbować czegoś nowego. Działacze zachęcali mnie do pracy, mówiąc, że mam budować młody zespół - przyznaje Jan Kocian.
Trener Ruchu w rozmowie ze słowackimi mediami wspomina negocjacje dotyczące pracy w Polsce, które zakończyły się błyskawicznie - Zadzwoniono do mnie po tym, jak Ruch przegrał wysoko (0:6) z Jagiellonią Białystok. W poniedziałek była gorąca linia telefoniczna. We wtorek wszystko było już omówione, a w czwartek poprowadziłem pierwszy trening. Ruch to ciekawy klub, z bogatą historią. Chciałem spróbować czegoś nowego. Działacze zachęcali mnie do pracy, mówiąc, że mam budować młody zespół - mówi Kocian.

Wydaje się, że kibice przy Cichej mają nowego idola. Drużyna zmieniła się nie do poznania od czasu kiedy w klubie rządzi Słowak. Co zadecydowało o tym, że Ruch zaczął w końcu grać w piłkę? - Po analizie wcześniejszych spotkań wiedziałem, że Ruch ma problemy z organizacją gry w obronie. Tej formacji brakowało przywódcy. Takim piłkarzem okazał się Marcin Malinowski, którego przesunąłem z pomocy na środek defensywy. Postawiłem też na nowego bramkarza - Michała Buchalika. Zmieniłem też lewego i prawego obrońcę - tłumaczy 55-letni szkoleniowiec.

Działacze z Chorzowa podpisali ze Słowakiem umowę na 2 lata, jednak sam zainteresowany nie wyklucza, że jeśli obie strony będą zadowolone, współpraca może potrwać dłużej - Proponowano mi trzyletnią umowę, ale zdecydowałem się na dwa lata. Po tym czasie będziemy widzieć, jak to działa. Jeżeli strony będą zadowolone, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kontrakt przedłużyć - zaznacza.

więcej na slask.sport.pl
źródło: slask.sport.pl

Przeczytaj również