Warta - Piast 1-0. Krzysztof Gajtkowski przypomniał się Ślązakom

30.04.2011
Gliwiczanie nadal w odwrocie. Tym razem Piast przegrał przy Bułgarskiej. Nie z Lechem, lecz z Wartą, która walczy o utrzymanie w I lidze.
Poukładana zimą od nowa Warta Poznań dobrze weszła w ten mecz. Uzyskała optyczną przewagę i mogła prowadzenie objąć bardzo szybko. Aktywni byli Piotr Reiss i Krzysztof Gajtkowski. Duet tych napastników jeszcze jakiś czas temu grał w ekstraklasowym Lechu Poznań. Pierwsze okazje nie skończyły się konsekwencjami dla Piasta.

Gajtkowski w końcu trafił. Nie wypadało mu jednak zmarnować świetnego podania Tomasza Magdziarza. Dzięki temu zagraniu miał przed sobą jedynie Jakuba Szmatułę. Bramkarz zespołu z Gliwic skapitulował.

Jeśli Piast zagrażał bramce Warty, to najczęściej przy stałych fragmentach gry. Nawet wtedy zabrakło jednak soczystych strzałów w światło bramki zespołu z Poznania. Konstruowanie akcji polegało natomiast na szukaniu Maycona. Brazylijczyk był pieczołowicie pilnowany.

Swoją "piłkę meczową" jednak miał. Na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry stanął oko w oko z Andrzejem Bledzewskim. Lepszy okazał się bramkarz Warty. Wcześniej losy tego meczu mógł przesądzić Gajtkowski, lecz musiał go ostatecznie zadowolić jeden gol, który i tak okazał się tym zwycięskim.

Piast na 9 ligowych spotkań w tym roku, wygrał zaledwie raz! A miał walczyć o awans...
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również