Waldemar Fornalik zastanawia się, jak ustawić zespół

17.08.2011
Dwóch zawodników w ataku i większa siła ofensywna, czy pięciu pomocników i lepsza destrukcja - oto dylemat Waldemara Fornalika przed meczem z Lechem. Ruch zagra we Wronkach już w piątek.
 Znów nie rozegracie meczu w sobotę bądź niedzielę. Jak wyglądają wasze przygotowania do spotkania we Wronkach?
Waldemar Fornalik: - Rzeczywiście, jeden tydzień na pracę ma 10 dni, drugi tylko 4. W tym pierwszym można normalnie trenować, ćwiczyć, w drugim nie ma na to czasu, trzeba się nastawić na regenerację. Ale nie sądzę, by to stanowiło dla nas problem. Ruch dobrze biega, pod względem lokomocyjnym nasi zawodnicy prezentują się nieźle. Ostatni mecz ze Śląskiem do dzisiaj odbija się czkawką, ale z wielu fragmentów tego spotkania, konkretnych zachować zawodników można być zadowolonym.
 
Czy gra Lecha w meczu z Bełchatowem zrobiła na panu wrażenie?
- Lech gra, według mnie, tak, jak grać powinien, na miarę swoich możliwości. Do takiego poziomu przyzwyczaił w sezonie, w którym zdobywał mistrzostwo kraju i grał w europejskich pucharach. Teraz Lech wrócił do tego standardu. Pamiętajmy, że w ten klub zainwestowano duże pieniądze, polityka transferowa jest przemyślenia. Lech to jeden z głównych kandydatów do zdobycia mistrzostwa Polski.
 
Kogo by pan wyróżnił w tym zespole?
- Zwracam uwagę przede wszystkim na to, z jaką swobodą zawodnicy Lecha operują piłką. Są Stilić, Rudnev, ale mamy również harującego na całej szerokości boiska Murawskiego, Injaca, Wilka... Każdy z tych zawodników w pojedynkę jest w stanie wiele zdziałać.
 
Polonia Warszawa ostatnio kryła indywidualnie Meliksona z Wisły Kraków. Zastanawiał się pan nad takim rozwiązaniem w przypadku Stilicia bądź Rudneva?
- To obecnie rzadko spotykane rozwiązanie. Niczego jednak nie wykluczam.
 
Czy ma pan dylemat, jak ustawić zespół: 4-4-2 lub 4-5-1?
- Owszem. I znów wrócę do meczu ze Śląskiem. Zneutralizowaliśmy rywali, ale nie byliśmy w tym ustawieniu tak groźni, bo pomocnicy nie wspierali Arka Piecha tak, jakby tego oczekiwał. Arek musiał sam stoczyć wiele pojedynków. A Lech? Bełchatów przekonał się, co oznacza odkrycie się w środku pola w meczu z poznaniakami. Myślimy intensywnie, jak ustawić nasz zespół.
 
Jak wygląda zdrowie Żeljko Djokicia?
- Pierwsze diagnozy sugerują, że potrzebny będzie zabieg. Dzisiaj Djokić uda się na drugą konsultację, potem na trzecią. Jeśli wszystkie będą miały ten sam przekaz, trzeba będzie jak najszybciej „otwierać” kolano.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również