Waldemar Fornalik: Transfery? Nie musimy się spieszyć

11.01.2012
W aktywny sposób wypoczywał Waldemar Fornalik. Szkoleniowiec Ruchu urządzał sobie marszobiegi w tyskich lasach, grał w meczach reprezentacji Śląska oldbojów i biegał na nartach na trasach Kubalonki.
- To dla mnie ważne, bo człowiek po takiej aktywności wraca do pracy pełen zapału, entuzjazmu, aczkolwiek przed świętami miałem tydzień absolutnego wyciszenia. Cisza i spokój też mają swoje walory, a najważniejsze w tym wszystkim jest zachowanie odpowiednich proporcji - uważa Waldemar Fornalik w rozmowie z dziennikiem "Sport".

Szkoleniowca Ruchu cieszy, że jego drużyna w grafiku ma sparingi z mocnymi rywalami: MSK Żylina, Rapidem Bukareszt i Banikiem Ostrawa. Inna sprawa to spokój na polu transferowym. Na razie w Chorzowie trenują dwaj mało znani zawodnicy: Arkadiusz Lewiński i Robert Chwastek. Czy ten stan martwi trenera Ruchu?

- Nie ma takiej potrzeby, bo kadrę mamy na odpowiednim poziomie. Latem dołączyli do nas Łukasz Burliga, Tomasz Josl, Igor Lewczuk, Rafał Grzelak... Poza tym okienko jest nadal otwarte, a my nie musimy się nigdzie spieszyć. Przykład Pawła Abbotta, który trafił do nas tuż przed zamknięciem okienka transferowego, tego dowodzi. Nie trzeba wykonywać pochopnych ruchów - odpowiada.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również