Waldemar Fornalik: Tomek będzie podejmował suwerenne decyzje
13.07.2012
- Apeluję, by nie patrzeć przez pryzmat mojej osoby na to, co będzie się działo w Ruchu w najbliższym czasie - podkreśla Waldemar Fornalik. Zapowiada zarazem wydanie specjalnego oświadczenia.
Zdaje on sobie sprawę z faktu, iż jego następca, a więc brat, będzie miał trudne zadanie z uwagi na porównania. W dodatku poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. - Ruch w ostatnim sezonie osiągnął wielki wynik, jak na swoje możliwości. Ale teraz skupmy się na tym, co będzie i dajmy spokojnie popracować Tomkowi! On jest w stu procentach gotowy do roli pierwszego trenera - podkreśla starszy z braci.
- Tomasz Fornalik ma nasze poparcie i dostanie czas na spokojną pracę. Będziemy cierpliwi. Tak jak byliśmy cierpliwi, gdy trenerem był Waldemar Fornalik - podkreślił szef Ruchu, Dariusz Smagorowicz.
- Mówiąc o cierpliwości prezes miał zapewne na myśli sytuację sprzed dwóch lat, kiedy wzięliśmy udział w Lidze Europy, lecz runda jesienna w ekstraklasie była w naszym wykonaniu słaba. Byliśmy zimą na trzecim miejscu od końca w tabeli. Sumienną pracą między rundami i dobrymi posunięciami transferowymi uratowaliśmy wtedy ten sezon. Dziś trzeba się liczyć z tym, że dłuższa gra w europejskich pucharach również może mieć negatywny wpływ na zespół. Obciążenia i przygotowania do rozgrywek będą przecież inne - wskazuje Waldemar Fornalik.
Kibice Ruchu zastanawiają się, czy obecny trener ich zespołu będzie mógł liczyć na rady brata. - Tomek będzie podejmował w pełni suwerenne, niezależne decyzje - zaznacza Waldemar. - Ale to, że będziemy rozmawiali o piłce jest nieuniknione! Sam pewnie zadzwonię do Tomka i poproszę, by ocenił grę reprezentacji. Nie wyobrażam sobie też, bym nie porozmawiał z nim jako z trenerem klubowym. Chcę mieć kontakt ze szkoleniowcami polskich zespołów - zaakcentował selekcjoner polskiej kadry.
Zdaje on sobie sprawę z faktu, iż jego następca, a więc brat, będzie miał trudne zadanie z uwagi na porównania. W dodatku poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. - Ruch w ostatnim sezonie osiągnął wielki wynik, jak na swoje możliwości. Ale teraz skupmy się na tym, co będzie i dajmy spokojnie popracować Tomkowi! On jest w stu procentach gotowy do roli pierwszego trenera - podkreśla starszy z braci.
- Tomasz Fornalik ma nasze poparcie i dostanie czas na spokojną pracę. Będziemy cierpliwi. Tak jak byliśmy cierpliwi, gdy trenerem był Waldemar Fornalik - podkreślił szef Ruchu, Dariusz Smagorowicz.
- Mówiąc o cierpliwości prezes miał zapewne na myśli sytuację sprzed dwóch lat, kiedy wzięliśmy udział w Lidze Europy, lecz runda jesienna w ekstraklasie była w naszym wykonaniu słaba. Byliśmy zimą na trzecim miejscu od końca w tabeli. Sumienną pracą między rundami i dobrymi posunięciami transferowymi uratowaliśmy wtedy ten sezon. Dziś trzeba się liczyć z tym, że dłuższa gra w europejskich pucharach również może mieć negatywny wpływ na zespół. Obciążenia i przygotowania do rozgrywek będą przecież inne - wskazuje Waldemar Fornalik.
Kibice Ruchu zastanawiają się, czy obecny trener ich zespołu będzie mógł liczyć na rady brata. - Tomek będzie podejmował w pełni suwerenne, niezależne decyzje - zaznacza Waldemar. - Ale to, że będziemy rozmawiali o piłce jest nieuniknione! Sam pewnie zadzwonię do Tomka i poproszę, by ocenił grę reprezentacji. Nie wyobrażam sobie też, bym nie porozmawiał z nim jako z trenerem klubowym. Chcę mieć kontakt ze szkoleniowcami polskich zespołów - zaakcentował selekcjoner polskiej kadry.
Polecane
Ekstraklasa