Waldemar Fornalik: To było chamstwo na poziomie okręgówki
21.11.2010
Druga piłka, którą ktoś zza linii celowo wrzucił na boisko. Podejrzenia padły na chłopców od podawania piłek lub kogoś, kto siedział na ławce rezerwowych Śląska. - Wrzucenie drugiej piłki na boisko w trakcie naszego ataku, to było chamstwo na poziomie "okręgówki" i pozostawia niesmak po dobrym meczu - irytował się trener chorzowian, Waldemar Fornalik.
Zobacz skandaliczną sytuację, do której doszło we Wrocławiu >
Do sprawy w swoim stylu ustosunkował się Orest Lenczyk. - Przysięgam, że ja tej piłki na boisko nie wrzuciłem - powiedział trener Śląska. Przyznał jednocześnie, że to goście sprawiali w tym spotkaniu lepsze wrażenie. - Ruch był drużyną, która grała w piłkę, a myśmy czasem ją tylko kopali, okazało się jednak, że skutecznie - wskazał.
- Szkoda, że otworzyliśmy wynik bramką samobójczą, bo na pewno wpłynęło to na późniejsze poczynania na boisku. Drugi gol padł podobno z pozycji spalonego, więc to dla mnie też jest trochę przykre, bo można dostawać bramki, ale niech już będą zdobywane prawidłowo. Nie oceniam jednak pracy sędziego, bo to nie sędzia spowodował, że przegraliśmy mecz - dodał Waldemar Fornalik.
Zobacz skandaliczną sytuację, do której doszło we Wrocławiu >
Do sprawy w swoim stylu ustosunkował się Orest Lenczyk. - Przysięgam, że ja tej piłki na boisko nie wrzuciłem - powiedział trener Śląska. Przyznał jednocześnie, że to goście sprawiali w tym spotkaniu lepsze wrażenie. - Ruch był drużyną, która grała w piłkę, a myśmy czasem ją tylko kopali, okazało się jednak, że skutecznie - wskazał.
- Szkoda, że otworzyliśmy wynik bramką samobójczą, bo na pewno wpłynęło to na późniejsze poczynania na boisku. Drugi gol padł podobno z pozycji spalonego, więc to dla mnie też jest trochę przykre, bo można dostawać bramki, ale niech już będą zdobywane prawidłowo. Nie oceniam jednak pracy sędziego, bo to nie sędzia spowodował, że przegraliśmy mecz - dodał Waldemar Fornalik.
Polecane
Ekstraklasa