Waldemar Fornalik: Punkt przyjmujemy z zadowoleniem
02.12.2011
- Do tej pory ciężko się nam grało w Bełchatowie. Drużyna, którą prowadzę, występowała tutaj dwukrotnie i dwa razy przegrała. Dlatego remis traktujemy w kategoriach sukcesu. Oczywiście pół żartem pół serio - mówił Waldemar Fornalik na konferencji prasowej po spotkaniu w Bełchatowie.
- Nie był to piękny mecz, ale nie zabrakło w nim agresji, dominowała taktyka. Zawodnicy dołożyli do tego dwie ładne bramki. Punkt przyjmujemy z zadowoleniem. Widać, że to koniec sezonu, a drużyny myślą już o tym, co będzie ich czekało w przerwie zimowej - dodał.
W gorszym nastroju był Kamil Kiereś. - Czujemy się rozczarowani. Chodzi o przebieg spotkania, bo szczególnie w pierwszej połowie prezentowaliśmy się dobrze, gra wyglądała widowiskowo. Utrzymywaliśmy się przy piłce i wyszliśmy na prowadzenie. Potem niewykorzystany rzut karny wpłynął na naszą postawę i w efekcie na wynik - żałował szkoleniowiec GKS-u.
- Potwierdziło się stare przysłowie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Ruch wyszedł lepiej dysponowany na drugą połowę. Pierwsze 15 minut potwierdził golem - wskazał Kiereś.
- Szkoda, że grając w przewadze jednego zawodnika, nie udało się wykorzystać przewagi. To kolejny mecz, w którym gubimy punkty. I takim sposobem cały czas jesteśmy nisko w tabeli - dodał.
- Nie był to piękny mecz, ale nie zabrakło w nim agresji, dominowała taktyka. Zawodnicy dołożyli do tego dwie ładne bramki. Punkt przyjmujemy z zadowoleniem. Widać, że to koniec sezonu, a drużyny myślą już o tym, co będzie ich czekało w przerwie zimowej - dodał.
W gorszym nastroju był Kamil Kiereś. - Czujemy się rozczarowani. Chodzi o przebieg spotkania, bo szczególnie w pierwszej połowie prezentowaliśmy się dobrze, gra wyglądała widowiskowo. Utrzymywaliśmy się przy piłce i wyszliśmy na prowadzenie. Potem niewykorzystany rzut karny wpłynął na naszą postawę i w efekcie na wynik - żałował szkoleniowiec GKS-u.
- Potwierdziło się stare przysłowie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Ruch wyszedł lepiej dysponowany na drugą połowę. Pierwsze 15 minut potwierdził golem - wskazał Kiereś.
- Szkoda, że grając w przewadze jednego zawodnika, nie udało się wykorzystać przewagi. To kolejny mecz, w którym gubimy punkty. I takim sposobem cały czas jesteśmy nisko w tabeli - dodał.
Polecane
Ekstraklasa