Waldemar Fornalik: Pracuję tak, by dostarczać piłkarzy reprezentacji

07.06.2011
Jedna z gazet informowała niedawno o tym, że Ruch Chorzów ma latem hurtowo ściągać zawodników z Ameryki Południowej. Przeciwnikiem tego pomysłu jest szkoleniowiec "Niebieskich".
Ruch należy do tych klubów w ekstraklasie, w których nadal przewagę liczebną mają polscy piłkarze. Chorzowianie co roku wypuszczają na szerokie wody utalentowanych graczy. Niedawno wypromowali się Maciej Sadlok i Artur Sobiech, a teraz do tego grona dołączył Maciej Jankowski, na którego zwrócił już uwagę Franciszek Smuda. Mowa o zawodnikach poniżej 21 roku życia. - Zapewniam, że w niższych ligach można znaleźć jeszcze kilku takich piłkarzy jak Jankowski - uważa Waldemar Fornalik, zapytany, co sądzi o sprowadzeniu kolejnych obcokrajowców.

- Nie chcemy deklarować, że nikogo z zagranicy nie ściągniemy, bo jeśli natrafimy na naprawdę dobrego piłkarza to mu się oczywiście przyjrzymy. Po prostu nie chcemy w szatni zachwiać proporcji między Polakami a cudzoziemcami - tłumaczy dyrektor Mirosław Mosór.

Rzut oka na inne kluby. Wnioski? Arka Gdynia opierała się na zawodnikach spoza kraju i spadła z ligi. Natomiast "Biała Gwiazda" zdobyła mistrzostwo kraju. - Ale proszę zwrócić uwagę, że gdyby w naszej ekstraklasie było 10-12 zespołów tak budowanych jak Wisła, to trudno byłoby sobie wyobrazić naszą reprezentację za kilka lat. Ja pracuję tak, by dostarczać piłkarzy selekcjonerowi - podkreśla Fornalik.

I wygląda na to, że latem kadrę pierwszego zespołu "Niebieskich" znów uzupełni kilku młodych graczy. Odeszli zaawansowani wiekowo Grzegorz Bronowicki, Michał Pulkowski i Ariel Jakubowski. - Nastąpi zmiana pokoleniowa. Nasze oblicze się zmieni - przyznaje Mosór.

Razem z pierwszym zespołem treningi wznowi trzech młodych wychowanków Ruchu.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również