Waldemar Fornalik: Nie ma tematu lewego obrońcy z Chorwacji

11.03.2010
Od kilku dni w kuluarach klubu z Chorzowa mówiło się o zainteresowaniu Ruchu obcokrajowcem, który może grać na lewej defensywie. - Nie ma już tego tematu - zaznacza Waldemar Fornalik.
Łukasz Matuszczyk, Peter Miczic, Marcin Komorowski... Pomysłów na załatanie dziury po sprzedaży Tomasza Brzyskiego było w Chorzowie kilka. Ostatni trop wskazywał tajemniczego piłkarza z Chorwacji. Szkoleniowiec zespołu z Cichej był wstępnie zainteresowany. - Nie chciałem popełnić grzechu zaniechania. Co jednak z tego, że ktoś mi mówi, że to super zawodnik, skoro mam ocenić jego umiejętności w 2-3 dni w 15-minutowych gierkach kontrolnych - kręci głową Fornalik.

Efekt? Na lewej obronie nadal będzie grał Krzysztof Nykiel. - Nie jest to dla mnie pozycja nowa, bo już na niej kiedyś grałem. W Ruchu za poprzedników obecnego trenera. Niemniej lepiej czuję się na prawej stronie, dlatego czasami ściąga mnie na środek - przyznaje ofensywnie usposobiony zawodnik i nie musi o tym przekonywać Waldemara Fornalika, bo ten przerabiał kiedyś podobną historię jako zawodnik.

- Byłem ustawiany na lewej obronie, choć byłem graczem prawonożnym. Wiem, że Nykiel na obecnej pozycji nie pokaże stu procent swoich możliwości. Musi jednak poświęcić się interesowi drużyny - wyjaśnia szkoleniowiec, który zastrzega, że w głowie ma jeszcze kilka innych koncepcji. Szczególnie teraz, kiedy kontuzjowany jest Andrzej Niedzielan, będzie chętniej eksperymentował.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również