Waldemar Fornalik: Nie jest wstydem przegrać z Legią
16.10.2011
- To był dla nas jeden z trudniejszych meczów, jakie zagraliśmy w tym sezonie. Wygrać tutaj to była naprawdę duża sztuka. Drużyna Ruchu jest bardzo ułożoną drużyną. Zakładaliśmy, że będziemy musieli coś stworzyć w ataku pozycyjnym. Przy tak szczelnej obronie i dobrze grającej drużynie z kontry, byliśmy cały czas narażeni na nękanie tej dwójki szybkich napastników. Na szczęście nasza linia obroni i Ariel Borysiuk z Ivicą Vrdoljakiem potrafili przecinać większość tych piłek. Przez to liczba tych kontr nie była tak duża, choć szczególnie w końcówce meczu było one bardzo groźne - mówił po meczu Maciej Skorża.
- Cieszę się, że udało nam się zdobyć bramkę jeszcze w pierwszej połowie, bo to był kluczowy moment. Bardzo ładna asysta Michała Żyro - cieszę się, że ten chłopak popisał się takim ładnym zagraniem - i precyzyjna główka Danijela Ljuboji. W drugiej połowie Ruch rzucił więcej sił w ataku. Były momenty, że Ruch spychał nas do obrony. Kilka prostopadłych piłek za naszą linię obrony było bardzo niebezpiecznych, ale Duszan Kuciak był na posterunku i z tych zagrożeń udało nam się wyjść z obronną ręką - dodał szkoleniowiec Legii Warszawa.
Waldemar Fornalik odczuwał niedosyt. - Bramka do szatni była kluczowym momentem. Do tej pory mecz był pod kontrolą z obydwu stron i nic nie wskazywało, że ten gol padnie. Nie jest łatwo podnieść się po tak straconej bramce - uważa trener "Niebieskich".
- Gdybyśmy w końcówce zrobili punkt, na pewno bylibyśmy bardzo zadowoleni. Jest duży niedosyt. Musimy to przeanalizować i pokazać, jaka to jest odpowiedzialność, gdyby popełnia się błąd z takim przeciwnikiem jak Legia. To zespół, który z meczu na mecz gra coraz lepiej i widać, że jest na fali wznoszącej. Nie jest wstydem przegrać z Legią, ale szkoda, bo byliśmy w stanie tego meczu przynajmniej nie przegrać - zakończył.
- Cieszę się, że udało nam się zdobyć bramkę jeszcze w pierwszej połowie, bo to był kluczowy moment. Bardzo ładna asysta Michała Żyro - cieszę się, że ten chłopak popisał się takim ładnym zagraniem - i precyzyjna główka Danijela Ljuboji. W drugiej połowie Ruch rzucił więcej sił w ataku. Były momenty, że Ruch spychał nas do obrony. Kilka prostopadłych piłek za naszą linię obrony było bardzo niebezpiecznych, ale Duszan Kuciak był na posterunku i z tych zagrożeń udało nam się wyjść z obronną ręką - dodał szkoleniowiec Legii Warszawa.
Waldemar Fornalik odczuwał niedosyt. - Bramka do szatni była kluczowym momentem. Do tej pory mecz był pod kontrolą z obydwu stron i nic nie wskazywało, że ten gol padnie. Nie jest łatwo podnieść się po tak straconej bramce - uważa trener "Niebieskich".
- Gdybyśmy w końcówce zrobili punkt, na pewno bylibyśmy bardzo zadowoleni. Jest duży niedosyt. Musimy to przeanalizować i pokazać, jaka to jest odpowiedzialność, gdyby popełnia się błąd z takim przeciwnikiem jak Legia. To zespół, który z meczu na mecz gra coraz lepiej i widać, że jest na fali wznoszącej. Nie jest wstydem przegrać z Legią, ale szkoda, bo byliśmy w stanie tego meczu przynajmniej nie przegrać - zakończył.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów