Waldemar Fornalik: Nasza sytuacja nadal jest bardzo dobra
10.05.2010
Efekt podróżowania po kraju autokarem był mizerny. Ruch wrócił do Chorzowa z pustymi rękami. - Niestety, taka jest piłka, że nie zawsze świeci słońce. My sami jesteśmy najbardziej zawiedzeni z tego, że odpadliśmy z Pucharu Polski i przegraliśmy z Jagiellonią. Mieliśmy inne wyobrażenia na temat tych spotkań. Dziś musimy to jednak puścić w niepamięć - mówi Maciej Sadlok, bo "Niebiescy" już jutro zmierzą się z Lechem Poznań. Waldemar Fornalik mocno zastanawia się nad składem i tym, jaką taktykę zastosować na rozpędzonego "Kolejorza".
Mecz z Jagiellonią pokazał, że chorzowianie mają problemy, aby wytrzymać trudy grania co kilka dni. - Jeden dzień odpoczynku więcej robi naprawdę dużą różnicę. A teraz nie ma nawet kiedy trenować, stąd trudno ocenić aktualną formę. Patrzę raczej na to, jak kto się zachowuje na rozruchu, jak jest zmęczony - tłumaczy Waldemar Fornalik, który ostatnio daje trochę wytchnienia Arturowi Sobiechowi. - To młody organizm, którego nie można "zarzynać" - zaznacza szkoleniowiec.
"Niebiescy" chcą jednak wykrzesać z siebie resztki sił, aby ten niezmiernie udany sezon zakończyć z kropką nad "i", czym byłaby przepustka do gry w europejskich. - Nasza sytuacja nadal jest bardzo dobra. Musimy zrobić co w naszej mocy, aby utrzymać trzecią lokatę - akcentuje Fornalik. Pytanie, czy klub z Cichej jest gotowy na to, aby grać w Lidze Europejskiej? - Najpierw się zakwalifikujmy, a potem się zastanawiajmy. Wiem jedno, że jeśli tak się stanie, to działacze i wszyscy inni związani z klubem będą musieli stanąć na głowie - dodaje kapitan Grzegorz Baran.
Mecz z Jagiellonią pokazał, że chorzowianie mają problemy, aby wytrzymać trudy grania co kilka dni. - Jeden dzień odpoczynku więcej robi naprawdę dużą różnicę. A teraz nie ma nawet kiedy trenować, stąd trudno ocenić aktualną formę. Patrzę raczej na to, jak kto się zachowuje na rozruchu, jak jest zmęczony - tłumaczy Waldemar Fornalik, który ostatnio daje trochę wytchnienia Arturowi Sobiechowi. - To młody organizm, którego nie można "zarzynać" - zaznacza szkoleniowiec.
"Niebiescy" chcą jednak wykrzesać z siebie resztki sił, aby ten niezmiernie udany sezon zakończyć z kropką nad "i", czym byłaby przepustka do gry w europejskich. - Nasza sytuacja nadal jest bardzo dobra. Musimy zrobić co w naszej mocy, aby utrzymać trzecią lokatę - akcentuje Fornalik. Pytanie, czy klub z Cichej jest gotowy na to, aby grać w Lidze Europejskiej? - Najpierw się zakwalifikujmy, a potem się zastanawiajmy. Wiem jedno, że jeśli tak się stanie, to działacze i wszyscy inni związani z klubem będą musieli stanąć na głowie - dodaje kapitan Grzegorz Baran.
Polecane
Ekstraklasa