Waldemar Fornalik: Na potknięcie nie możemy sobie pozwolić!
01.05.2012
- Nadal wszystko zależy tylko od was.
- To fakt. Z tą jednak różnicą, że kolejkę wstecz zajmowaliśmy drugie miejsce w tabeli, a teraz jesteśmy na trzecie pozycji. Tak więc miejsce na podium jest w naszym zasięgu, pod warunkiem, że wygramy oba ostatnie mecze. Jeśli tak się stanie, nie będziemy musieli się oglądać na wyniki spotkań innych zespołów.
- Komplet punktów może dać nie tylko brązowy medal, ale przynieść krążek ze szlachetniejszego kruszcu!
- Ja nie pamiętam tak bardzo „ciasnego” finiszu w lidze. Już bardzo dawno nie zdarzyło się, by na dwie kolejki przed zakończeniem pięć zespołów miało bardzo realne szanse na mistrzowski tytuł. To bardzo ciekawa sytuacja dla kibiców, ale my musimy pamiętać, że już na żadne potknięcia nie możemy sobie pozwolić.
- Cracovia po degradacji będzie wyjątkowo łakomym kąskiem?
- A kto to wie? Nie mam pojęcia, czy zawodnicy po spadku do pierwszej ligi zwieszą głowy i nie podniosą się już do końca. Czy raczej odwrotnie – zmobilizują się maksymalnie, by z honorem pożegnać się z ekstraklasą. Pewne jest, że to zespół, który potrafi grać w piłkę, ale z różnych przyczyn nie punktował w lidze, więc spada. To dla nas sygnał, że musimy być maksymalnie skoncentrowani i zdyscyplinowani przez całe spotkanie.
- Ostatnio miał pan kłopoty z ustalaniem składu. Wielu piłkarzy narzekało na mniej lub bardziej uciążliwe urazy.
- Tym razem jakby kłopotów ze zdrowiem było mniej. To pocieszające. Wypadają nam ze składu tylko Żeljko Djokić oraz Marcin Malinowski. Pozostali są gotowi do gry z Cracovią.
Polecane
Ekstraklasa