Waldemar Fornalik: Mecz z Widzewem tak samo ważny jak ten z Legią!

30.03.2012
- Nie jest to mecz mniej ważny niż kolejne spotkanie z Legią przy Łazienkowskiej, bo takie głosy już słyszałem - podkreśla Waldemar Fornalik, którego czeka podróż sentymentalna na stadion Widzewa.
- Widzew przystąpi do meczu z Ruchem bez kilku podstawowych zawodników.
- Takie są akurat fakty.

- One zwiększają szanse ruchu na odniesienie zwycięstwa?
- Różnie w takich sytuacjach bywa. Dla dublerów taki mecz jest doskonałą okazją, by się trenerowi zaprezentować z dobrej strony, udowodnić, że warto na nich stawiać. Musimy o tym pamiętać, tym bardziej, że nikt Widzewowi nie podarował punktów za darmo, a widzewski charakter niejednemu zespołowi dał się we znaki.

- Pan dysponuje pełnym składem?
- Pewnie tak, choć na kontuzję pleców narzeka nadal Marek Zieńczuk, a Łukasz Janoszka był przeziębiony.

- Skojarzenia z pracą w Widzewie o czym Panu mówią?
- Że wykonaliśmy z zawodnikami kawał dobrej roboty, a pracowałem z ekipą pełną zapału, chętną do wysiłku, czyniącą stałe postępy i grającą na dobrym poziomie. Widzew był wtedy poukładanym klubem, a ludzie wokół mnie życzliwi.

- Którzy z pana łódzkich podopiecznych nadal występują w Widzewie?
- Ukah, Broź, Mielcarz, Panka, Oziębała... Chyba wszystkich wymieniłem, o nikim nie zapomniałem?

- Z trenerem Radosławem Mroczkowskim zetknął się pan kiedyś bliżej?
- Nie, ale rozmawialiśmy kilkakrotnie. To bardzo miły, mądry, inteligentny człowiek.
źródło: SportSlaski.pl / Ruch Chorzów

Przeczytaj również