Waldemar Fornalik: Dołączyli do nas ci, którzy chcieli grać w Ruchu
07.09.2011
- Dokonaliśmy transferów na miarę naszych możliwości. Padały latem różne nazwiska, przymierzani do nas byli m.in. Łukasz Tymiński, Mateusz Żytko. Były jednocześnie pretensje, że ich nie załatwiliśmy. Ja skomentuję to tak – czas pokaże, czy dobrze zrobiliśmy, nie napinając się bardzo na te transfery, natomiast dołączyli do nas ci zawodnicy, którzy chcieli grać w Ruchu, i których my chcieliśmy.
- Trenują z wami młodzi zawodnicy. Który z młodych "wilczków" jest najbliżej jedenastki?
- Na pewno Paweł Lisowski. Gdyby nie kontuzja, to Paweł miałby duże szanse, by być podstawowym zawodnikiem Ruchu. Coraz bliżej debiutu w ekstraklasie jest Filip Starzyński. Nie chciałbym jednak dalej wyliczać, bo tak naprawdę, to wszyscy mają jednakowe szanse.
- Czego się spodziewacie w piątek w starciu z "Miedziowymi"?
- To będzie bardzo trudny mecz. Pamiętamy jeszcze, w jak pechowych okolicznościach w poprzednim pojedynku z tym zespołem straciliśmy w doliczonym czasie gry bramkę, a tym samym zwycięstwo. Teraz też nie będzie łatwo, bo choć Zagłębie nie nazbierało do tej pory zbyt wielu punktów, to jednak gra chłopców trenera Jana Urbana była sporo lepsza niż ich dotychczasowe wyniki.
- Po zwycięstwie nad Jagiellonią Białystok można chyba z optymizmem spoglądać w przyszłość?
- Naturalnie wygrana z „Jagą” bardzo nas ucieszyła. Podniosła też morale zespołu, bo nie dość, że zdobyliśmy trzy punkty, to jeszcze pokazaliśmy na boisku całkiem niezłą piłkę. Mam nadzieję, że w konfrontacji z Zagłębiem będzie podobnie, bo bardzo liczymy na kolejne zwycięstwo. Jeśli wzniesiemy się na wyżyny naszych możliwości, to uważam, że stać nas na nie.
- Trenują z wami młodzi zawodnicy. Który z młodych "wilczków" jest najbliżej jedenastki?
- Na pewno Paweł Lisowski. Gdyby nie kontuzja, to Paweł miałby duże szanse, by być podstawowym zawodnikiem Ruchu. Coraz bliżej debiutu w ekstraklasie jest Filip Starzyński. Nie chciałbym jednak dalej wyliczać, bo tak naprawdę, to wszyscy mają jednakowe szanse.
- Czego się spodziewacie w piątek w starciu z "Miedziowymi"?
- To będzie bardzo trudny mecz. Pamiętamy jeszcze, w jak pechowych okolicznościach w poprzednim pojedynku z tym zespołem straciliśmy w doliczonym czasie gry bramkę, a tym samym zwycięstwo. Teraz też nie będzie łatwo, bo choć Zagłębie nie nazbierało do tej pory zbyt wielu punktów, to jednak gra chłopców trenera Jana Urbana była sporo lepsza niż ich dotychczasowe wyniki.
- Po zwycięstwie nad Jagiellonią Białystok można chyba z optymizmem spoglądać w przyszłość?
- Naturalnie wygrana z „Jagą” bardzo nas ucieszyła. Podniosła też morale zespołu, bo nie dość, że zdobyliśmy trzy punkty, to jeszcze pokazaliśmy na boisku całkiem niezłą piłkę. Mam nadzieję, że w konfrontacji z Zagłębiem będzie podobnie, bo bardzo liczymy na kolejne zwycięstwo. Jeśli wzniesiemy się na wyżyny naszych możliwości, to uważam, że stać nas na nie.
Polecane
Ekstraklasa