Waldemar Fornalik: Czuję satysfakcję, że to mi powierzono drużynę
08.10.2014
- Historia dosyć szybko zatoczyła koło i znów jest pan trenerem zespołu z Chorzowa. Spodziewał się pan tego?
Waldemar Fornalik: - Ostatnio tu siedziałem, w momencie gdy się żegnałem i odchodziłem do reprezentacji. Nie sądziłem, że powrót nastąpi tak szybko. Czuję satysfakcję, że to właśnie mnie powierzono drużynę. Zdaje jednak sobie sprawę z odpowiedzialności i wyzwania jakie stoi przede mną. Celem jest zdobycie jak największej liczby punktów, a docelowo chcemy awansować do czołowej ósemki, bo wiadomo z czym to się wiąże.
- Wie pan jak wydobyć drużynę z kryzysu?
WF.: - Jestem na etapie poznawania drużyny, część piłkarzy znam, a innych dopiero będzie okazja poznać. W skróconym czasie będę analizował poprzednie występy zespołu. Wiem, że oni potrafią dobrze grać w piłkę, bo pokazali to już nie jeden raz. Jestem przekonany, że już w meczu z Cracovią zagrają najlepiej, jak potrafią i wrócą na właściwe tory.
- Długo pan się raczej nie zastanawiał nad propozycją od działaczy Ruchu?
WF.: - Można powiedzieć, że Ruchowi się nie odmawia, bo temu klubowi dużo zawdzięczam, m.in. to, że zostałem selekcjonerem reprezentacji Polski. Wracam w miłe progi, by spełnić oczekiwania wszystkich. Aspiracje są duże, bo proszę spojrzeć, że w ciągu ostatnich 4 sezonów, Ruch 3 razy był na podium. Gdy mówiło się, że jakiś piłkarz powinien odejść z Ruchu, to się dziwiłem, bo w pewnym momencie tylko dwa kluby były wyżej niż Niebiescy.
- Jan Kocian był bardzo lubiany, teraz musi pan się zmierzyć w pewien sposób z jego osobą...
WF.: - Nie jest to łatwa sytuacja ale w przeszłości pokazaliśmy że potrafimy sobie radzić. Przy moim odejściu z Ruchu sytuacja była trochę inna. Życie pokazuje, że w naszych realiach zmierzenie się z pucharami i liga nie jest łatwe. Trenerzy mocniejszych finansowo klubów mieli problemy, nie mówiąc o Ruchu.
- Teraz nie ma pan zbyt dużo czasu na pracę z zespołem. Taki okres będzie dopiero zimą. Wtedy należy się spodziewać najlepszej gry Ruchu?
WF.: - Zespół już jesienią musi prezentować się lepiej. Nie można zakładać, że dopiero zimą będziemy wygrywali. Diagnoza musi być postawiona natychmiast. W każdym elemencie trzeba zrobić rozeznanie. Myślę, że to są zawodnicy, którzy niejedno przeżyli i trzeba iść do przodu. Oczywiście nie jest to łatwe zadanie. Przeprowadziliśmy badania, zamierzam też porozmawiać z każdym z piłkarzy. To pozwoli pokazać, w którym kierunku musimy iść.
Waldemar Fornalik: - Ostatnio tu siedziałem, w momencie gdy się żegnałem i odchodziłem do reprezentacji. Nie sądziłem, że powrót nastąpi tak szybko. Czuję satysfakcję, że to właśnie mnie powierzono drużynę. Zdaje jednak sobie sprawę z odpowiedzialności i wyzwania jakie stoi przede mną. Celem jest zdobycie jak największej liczby punktów, a docelowo chcemy awansować do czołowej ósemki, bo wiadomo z czym to się wiąże.
- Wie pan jak wydobyć drużynę z kryzysu?
WF.: - Jestem na etapie poznawania drużyny, część piłkarzy znam, a innych dopiero będzie okazja poznać. W skróconym czasie będę analizował poprzednie występy zespołu. Wiem, że oni potrafią dobrze grać w piłkę, bo pokazali to już nie jeden raz. Jestem przekonany, że już w meczu z Cracovią zagrają najlepiej, jak potrafią i wrócą na właściwe tory.
- Długo pan się raczej nie zastanawiał nad propozycją od działaczy Ruchu?
WF.: - Można powiedzieć, że Ruchowi się nie odmawia, bo temu klubowi dużo zawdzięczam, m.in. to, że zostałem selekcjonerem reprezentacji Polski. Wracam w miłe progi, by spełnić oczekiwania wszystkich. Aspiracje są duże, bo proszę spojrzeć, że w ciągu ostatnich 4 sezonów, Ruch 3 razy był na podium. Gdy mówiło się, że jakiś piłkarz powinien odejść z Ruchu, to się dziwiłem, bo w pewnym momencie tylko dwa kluby były wyżej niż Niebiescy.
- Jan Kocian był bardzo lubiany, teraz musi pan się zmierzyć w pewien sposób z jego osobą...
WF.: - Nie jest to łatwa sytuacja ale w przeszłości pokazaliśmy że potrafimy sobie radzić. Przy moim odejściu z Ruchu sytuacja była trochę inna. Życie pokazuje, że w naszych realiach zmierzenie się z pucharami i liga nie jest łatwe. Trenerzy mocniejszych finansowo klubów mieli problemy, nie mówiąc o Ruchu.
- Teraz nie ma pan zbyt dużo czasu na pracę z zespołem. Taki okres będzie dopiero zimą. Wtedy należy się spodziewać najlepszej gry Ruchu?
WF.: - Zespół już jesienią musi prezentować się lepiej. Nie można zakładać, że dopiero zimą będziemy wygrywali. Diagnoza musi być postawiona natychmiast. W każdym elemencie trzeba zrobić rozeznanie. Myślę, że to są zawodnicy, którzy niejedno przeżyli i trzeba iść do przodu. Oczywiście nie jest to łatwe zadanie. Przeprowadziliśmy badania, zamierzam też porozmawiać z każdym z piłkarzy. To pozwoli pokazać, w którym kierunku musimy iść.
Polecane
Ekstraklasa