Waldamar Fornalik o Ruchu, Wiśle, grupach na Euro, oraz...

05.12.2011
Gościem Ligi+ Extra w Canal+ w niedzielny wieczór, był szkoleniowiec Ruchu Chorzów, Waldemar Fornalik. Przedstawił on swoje opinie na wiele tematów. Przedstawiamy niektóre z nich...

O celach Ruchu: -Każdy gra o mistrzostwo Polski. My chcemy grać dobrze w piłkę i przyciągnąć kibiców na nasz stadion. Myślę, że gra nie wygląda najgorzej tej jesieni , mecze Ruchu nie są nudne.

O meczu w Bełchatowie: -Nie był to nasz olśniewający mecz, chociaż w tej rundzie nie mieliśmy większych wpadek. Boisko w Bełchatowie zawsze jest dla nas trudne. Pomijając fakt, że my nie graliśmy najlepszych zawodów, to ekipa z Bełchatowa w ostatnim czasie skonsolidowała się i gra dobrą, ciekawą piłkę. Wycisnęliśmy prawie maksa z tego meczu.

O niedocenianiu Ruchu:  -Oczywiście, że mam takie poczucie. Widzimy co zrobiło Podbeskidzie z Wisłą i z Legią, wiec nie można generalizować, że tylko do Ruchu to podejście jest takie. Komentarze które są na temat Ruchu, nie sprzyjają, żeby Ruch traktować jako hegemona bądź zespół, który byłby w stanie utrzymać tę pozycję do końca.

O wymuszaniu presji na arbitrach i swoim spokoju na ławce: -Być może pokazują mnie tylko w tych sytuacjach, kiedy spokojnie reaguję, do sędziów nie mam pretensji, ale są też sytuacje kiedy jestem bliżej sędziego bocznego, wtedy są większe możliwości. (…)Generalnie, związek powinien się zająć takimi zachowaniami, żeby wprowadzić pewne standardy. Oglądamy przykłady z lig europejskich. Mourinho czy inni, raz do sędziego wyskoczą, mają pretensje i od razu na trybuny, a u nas się toleruje takie zachowania. Czasami się uznaje, że to super zachowania. Jest to ubezwłasnowolnienie sędziego.  

O losowaniu grup na Euro: -Na papierze wygląda to bardzo ciekawie. Szanse są moim zdaniem bardzo duże, ale nie zapominajmy ze na Euro każdy mecz jest o wszystko. Nie można sobie pozwolić na stratę w jednym meczu, na porażkę, bo wtedy o pozycję jest bardzo trudno. Musimy być bardzo dobrze przygotowani, żeby jak to trenerzy mówią, „odpalić” od pierwszego meczu. Idealnie by było go wygrać.

O Wiśle Kraków:  -Dyrektor Wisły Kraków, pan Valcx, powiedział po odejściu poprzedniego trenera, że mają trenera, Kazimierza Moskala i tego się trzymajmy. Widzimy, że trener pracuje z dobrymi wynikami, nie widzę żadnego tematu do dyskusji. Mam kontrakt pół roku i jestem skupiony na pracy w moim klubie.

O trudnych rozmowach z działaczami Ruchu: -Dobrze, że padło to pytanie. Wielu myśli, kiedy ja mówię o trudnych rozmowach, że chodzi tylko o  pieniądze.  Mówiąc trudne rozmowy, mam na myśli zmiany, jakie muszą nastąpić u nas w perspektywie następnych sezonów, żeby ten klub mógł grać regularniej o coś więcej niż „raz wygrać, raz przegrać”. Jest wiele rozpoczętych tematów wokół klubu, więc mamy szansę, że będzie inwestor w tym klubie i będzie normalniej.  

O transparencie „Waldek King”:  -Jest to sympatyczne, dowody sympatii docierają do mnie z każdej strony. Jest to istotny element, jeżeli człowiek jest doceniany, czuje wsparcie kibiców. Z jednej strony to pomaga, a z drugiej to zobowiązuje.

O charyzmie i pracy w wielkim klubie:  -Trudno mi powiedzieć, jaką ja mam charyzmę, czy jestem człowiekiem, który nadaje się do wielkich klubów. Nie boję się żadnych wyzwań, ale to nie jest tak, że trener jest zaszufladkowany do danej kategorii. Dopóki nie spróbujemy to się nie przekonamy.

O faworytach rozgrywek: -Moim faworytem od początku sezonu jest Śląsk Wrocław. Jest to zespół też trochę mimo wszystko niedoceniany (jak Ruch Chorzów przyp. Red.) Przed sezonem wspominało się o trzech faworytach: Legia, Wisła, Lech. Śląsk Wrocław, w tej chwili ma szeroką kadrę, trener Lenczyk umiejętnie dysponuje tymi zawodnikami, potrafi regularnie punktować, a to jest bardzo istotne. Zostanie na wiosnę 13 kolejek. Dobrze przygotowany Śląsk, a twierdzę że taki będzie, ma duże szanse, żeby zostać mistrzem Polski.

O modelu budowania drużyny: -Czy z obcokrajowców czy z Polaków ? Zdecydowanie z Polaków. Tendencje zaczynają się zmieniać. Był taki moment w budowaniu drużyn, że ściągano obcokrajowców. Uważano ich za lepszych niż naszych. W wielu sytuacjach to się nie sprawdziło. Przykładem jest Legia, która polskimi młodymi zawodnikami potrafiła wejść do Ligi Europejskiej, w bardzo dobrym stylu. Potrafi grać w tej Lidze Europejskiej. To powinno wyznaczać moim zdaniem jakieś standardy.

O naruszeniu nietykalności cielesnej sędziego przez Djokicia: -Wydaje mi się, że chciał poprawić sędziemu słuchawkę, która wypadała. Nie było to rozsądne z jego strony.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również