W stolicy jest niemile widziany, ale koledzy z Odry o nim nie zapomnieli

09.05.2011
Arkadiusz Onyszko wciąż czeka na przeszczep nerki. Bramkarz, który przez prezesa Polonii Warszawa jest uznawany za oszusta, może liczyć na wsparcie byłych kolegów z Odry Wodzisław.
Józef Wojciechowski, prezes "Czarnych Koszul", zarzucał Onyszce, że ten zataił poważną chorobę w momencie podpisywania kontraktu. Były golkiper klubu z Bogumińskiej, czekając na przeszczep, może obecnie ćwiczyć jedynie na siłowni. W Polonii już zaczynają o nim zapominać - i to nie tylko specyficzny prezes klubu, ale też piłkarze drużyny Jacka Zielińskiego.

- Być może zbyt mocno się nie zżyliśmy, bo trenowałem z drużyną jakiś miesiąc, ale jednak się znamy - mówi Onyszko. - Bardzo dobry kontakt mam natomiast z chłopakami, z którymi grałem w Odrze Wodzisław. Oni często do mnie dzwonią, naprawdę dużo rozmawiamy i mamy dobre relacje - dodaje z zadowoleniem.

Były bramkarz klubu z Bogumińskiej miał zaplanowany przeszczep nerki na 11 marca. Niestety, u dawcy wykryto problemy z sercem i operacja została odłożona. 12 maja ta osoba przejdzie specjalistyczne badania i dopiero wtedy okaże się, czy i kiedy dojdzie do przeszczepu. Onyszko wierzy, że uda mu się jeszcze wrócić do profesjonalnej gry w piłkę i być... najlepszym bramkarzem w Ekstraklasie.
źródło: SportSlaski.pl / Futbolnet.pl

Przeczytaj również