W starciu byłych kolegów z drużyny lepiej wypadł ten młodszy...

07.05.2013
- To nie jest fajne uczucie przegrać z byłym klubem. W drużynie pozostało paru chłopaków, z którymi grałem, a także są ci sami trenerzy - przyznał Igor Lewczuk. Z kolei Mateusz Matras był w wybornym nastroju.
- W Gliwicach byłem pół roku. Mój pobyt w Piaście nie wypalił ze względów sportowych... i dlatego to nie jest fajne uczucie przegrać z byłym klubem. W drużynie pozostało paru chłopaków, z którymi grałem, a także są ci sami trenerzy - kręcił głową Igor Lewczuk, który był zaskoczony porażką z Piastem.

- Czego bym o tym meczu i naszej sytuacji nie powiedział - będzie źle. Nasza sytuacja jest - delikatnie mówiąc - bardzo średnia. Przed sezonem nikt nie spodziewał się, że będziemy znajdowali się w takim miejscu  - kręcił głową defensor.

Lewczuk w prostych słowach zdradził cel Ruchu na końcówkę sezonu. - Nie chcę, żeby zabrzmiało to tak, że gramy o utrzymanie, bo nasz cel znajduje się wyżej... ale cztery-pięć zespołów z dołu tabeli ma teraz przed sobą chwilę prawdy - powiedział Lewczuk.

Z kolei w zupełnie innej sytuacji znajduje się teraz drużyna Piasta, która jest czwarta w tabeli ekstraklasy. Mateusz Matras, który grał z Lewczukiem w I lidze, nie chce powiedzieć głośno hasła "europejskie puchary". - Pierwszym słowem na literę "P", które przychodzi mi do głowy, wcale nie jest "puchary" . Z literką "P" kojarzy mi się tylko "Piast"! - śmieje się obrońca, który za wszelką cenę próbował udzielić dyplomatycznej odpowiedzi na pytanie o udział gliwickiej drużyny w Lidze Europejskiej.

- Za wcześnie jest na myślenie o nich. Jak będziemy punktować tak jak do tej pory, to tabela pokaże czy zasługujemy na udział w tych rozgrywkach. Obyśmy byli jak najwyżej w tej "drabince". Ale gramy va banque, nie mamy nic do stracenia - celnie zauważył "Matrix". - Dziś jednak bardziej interesuje mnie fakt, że potrafiliśmy dobrze zareagować na straconą bramkę i strzelić dwa gole, które dały nam zwycięstwo w derbach - przyznał strzelec wyrównującej bramki.

Na koniec zawodnik zaskoczył stwierdzeniem, że nawet nie wie czy Piast zasłużył na zwycięstwo nad Ruchem. - Na "gorąco" ciężko mi ocenić czy byliśmy lepsi w tym spotkaniu. Wiem natomiast, że konsekwentnie graliśmy w obronie, a u nas taka postawa zazwyczaj skutkuje wygraną. Mamy bowiem takich napastników, którzy zawsze "zrobią" coś z przodu - uśmiechnął się zadowolony "Matrix".
autor: Maciej Smolewski

Przeczytaj również