"W sparingach trzeba to ćwiczyć, nawet kosztem utraty kilku goli"
10.02.2011
Nowy bramkarz GieKSy wczoraj kilkakrotnie źle wybijał piłkę spod własnej bramki. Jedną z takich okazji wykorzystał Dawid Jarka. - Takie gole mnie nie irytują. Jeżeli szlifujemy wyprowadzanie piłki w tyłach, to będziemy popełniać błędy - zauważył trener katowiczan.
- Ryzyko przy takim sposobie wprowadzania futbolówki do gry zawsze jest. I dlatego w sparingach trzeba to ćwiczyć, nawet kosztem utraty kilku goli. Gdybyśmy taką bramkę dostali w lidze, to byłbym zmartwiony. Ale rozgrywki ruszają dopiero w marcu - stwierdził Stawowy w rozmowie z dziennikarzem "Sportu".
- Ryzyko przy takim sposobie wprowadzania futbolówki do gry zawsze jest. I dlatego w sparingach trzeba to ćwiczyć, nawet kosztem utraty kilku goli. Gdybyśmy taką bramkę dostali w lidze, to byłbym zmartwiony. Ale rozgrywki ruszają dopiero w marcu - stwierdził Stawowy w rozmowie z dziennikarzem "Sportu".
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku