W Sosnowcu jeden mecz, różne cele. Raków "uczulony" na outsidera

16.05.2009
Zagłębie będzie starało się powstrzymać rozpędzony MKS Kluczbork, który pewnie zmierza po awans do I ligi. Zarówno miejsce w tabeli, jak i nastroje w Sosnowcu są zgoła odmienne.
W drużynie gospodarzy znowu pojawił się problem związany ze zdobywaniem goli. Zespół od trzech meczów nie potrafi pokonać bramkarza przeciwnika. - Kolejki w II lidze płyną tak szybko, że nie mamy czasu rozpamiętywać poprzednich spotkań. Sezon zbliża się do końca i musimy wreszcie wejść na właściwe tory - mówi Tomasz Łuczywek, pomocnik Zagłębia. - Prześladuje nas brak skuteczności. Podobnie było w Koronowie, gdzie stworzyliśmy cztery dogodne sytuacje. Wręcz nie wypadało ich nie wykorzystać! Nie bez znaczenia jest fakt, że musimy sobie radzić bez Michała Filipowicza, najlepszego strzelca zespołu na wiosnę - przyznaje 30-latek.

Paradoksalnie, własna murawa nie będzie sprzymierzeńcem sosnowiczan. - To, że gramy u siebie, nie jest naszym atutem. Więcej punktów zdobyliśmy na wyjazdach. Mam nadzieję, że po meczu z MKS-em to się zmieni - zaznacza Łuczywek. - Przed nami arcyważny pojedynek. Zdajemy sobie sprawę, kto do nas przyjeżdża. Wiemy też, jaka jest nasza sytuacja w tabeli. Chłopcy na pewno będą walczyć do upadłego. Szkoda, że przez nadmiar żółtych kartek nie będę mógł im pomóc - wzdycha pomocnik Zagłębia.

MKS Kluczbork będzie chciał popsuć ambitne plany miejscowych i tym samym kontynuować passę dziewięciu meczów bez porażki. Piłkarze Andrzeja Polaka doceniają jednak klasę przeciwnika z Sosnowca. - Kontuzje rywala są dla nas korzystne, ale wiadomo, że nawet osłabionego Zagłębia nie można lekceważyć. Pozycja w tabeli z całą pewnością nie odzwierciedla potencjału tej drużyny - przyznaje Waldemar Sobota, pomocnik MKS-u. - Chcemy na dłużej zadomowić się na czele stawki i zacząć spokojnie myśleć o I lidze - zapowiada piłkarz, który w najbliższy wtorek skończy 21 lat. Lepszego prezentu niż zwycięstwo w... sobotę, wymarzyć sobie nie może.

Ciekawie powinno być także w Policach. Miejscowy Chemik o punkty rywalizować będzie z Rakowem Częstochowa. Ekipa spod Jasnej Góry  po chwilowej zadyszce znowu prezentuje się bardzo dobrze i od trzech kolejek nie straciła bramki. Do miejsca barażowego traci tylko trzy "oczka". - Dysponuję najmłodszym składem wśród drużyn, które walczą o awans. Stąd nasze przejściowe kłopoty - wyjaśnia Leszek Ojrzyński. Najbliższy rywal jego piłkarzy to "czerwona latarnia" ligi, jednak mimo to, trener częstochowian stara się przestrzec swoich piłkarzy przed nadmiernym optymizmem. - Z tabeli jasno wynika, że jesteśmy faworytem. Uczulam z tego powodu zawodników, bo takie mecze są właśnie najgorsze. Chemik ma jeszcze teoretyczne szanse na utrzymanie i zrobi wszystko, żeby z nami nie przegrać - dodaje Ojrzyński.

W ostatnim meczu drużyn z naszego regionu, GKS Tychy we Wrocławiu zagra z Gawinem/Ślęzą.

[b]Program kolejki[/b]

sobota
[b]12:00[/b] Chemik Police - Raków Częstochowa
[b]16:00 [/b]Victoria Koronowo - Miedź Legnica
[b]17:00[/b] Zagłębie Sosnowiec - MKS Kluczbork
[b]17:00[/b] Unia Janikowo - Czarni Żagań
[b]16:00[/b] Lechia Zielona Góra - Zawisza Bydgoszcz
[b]17:00[/b] Gawin/Ślęza Wrocław - GKS Tychy
[b]17:00[/b] Nielba Wągrowiec - Jarota Jarocin

niedziela
[b]17:00[/b] Polonia Słubice - Elana Toruń
[b]17:00[/b] Kotwica Kołobrzeg - Pogoń Szczecin
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również