"W Ruchu Chorzów jest niesamowity duch drużyny"
17.11.2011
- Mówiłem ostatnio, że imponuje mi praca, jaką wykonuje w Chorzowie Waldemar Fornalik. Szczególnie podoba mi się stabilność składu "Niebieskich". Pamiętam, że jeszcze kiedy pracowałem w Gdyni, graliśmy z Ruchem. Oni byli wtedy bardzo efektywni. Bramkę strzelił wtedy Arkadiusz Piech, który wszedł z rezerwy, a Maciejowi Jankowskiemu wtedy było jeszcze daleko do pierwszego składu. Przegraliśmy z nimi 0-3... - wspomina Dariusz Pasieka, trener "Pasów".
W tamtym meczu w ataku Ruchu wystąpili Andrzej Niedzielan i Artur Sobiech, których już od dawna nie ma przy Cichej. - A oni po utracie takich dwóch zawodników, wychowali sobie następny bardzo groźny duet, mimo ich problemów finansowych, o których się słyszy. To pokazuje jaki jest duch drużyny, duch klubu - chwali szkoleniowiec Cracovii.
Jego zdaniem to, że obie drużyny grały ze sobą całkiem niedawno mecz pucharowy, pomoże obu trenerom. - To wygląda tak, jakbyśmy grali w europejskich pucharach - uśmiecha się Pasieka. - Jest mecz i rewanż, tyle, że oba w Chorzowie. Od potyczki minęło 8 dni, a w tym czasie wiele się mogło zmienić, ale na pewno mamy fajny materiał porównawczy. Tyle, że... to samo się tyczy Ruchu. Poza tym, kilka zmian w obu składach na pewno będzie - zaznacza.
Kluczowym dla niego pytaniem będzie, w jakiej dyspozycji jest aktualnie Saidi Ntibazonkiza, kluczowy gracz Cracovii, który we wtorek grał w meczu reprezentacji Burundi. - Owszem, zdarzało się, że po wyjeździe na kadrę grał słabsze mecze, jak np. z Podbeskidziem, ale wtedy spotkanie było rozgrywane w piątek. Usiądę z nim i porozmawiam, jak się czuje. W dzisiejszym treningu nadal nie weźmie udziału. Jedyny mój kontakt z nim to będzie rozruch przedmeczowy, a tam wielkiej filozofii mu nie przekażę. Muszę zadbać o lepszy kontakt z trenerem, czy dyrektorem jego reprezentacji. Na skrzydłach mamy jednak wyjątkowe bogactwo, bo są przecież Tamir Cahalon, Aleksiejs Visznakovs, Bartłomiej Dudzic, czy Andraż Struna. Ale na razie nie dopuszczam do siebie myśli, żeby Saidi miał nie zagrać - kończy Dariusz Pasieka.
W tamtym meczu w ataku Ruchu wystąpili Andrzej Niedzielan i Artur Sobiech, których już od dawna nie ma przy Cichej. - A oni po utracie takich dwóch zawodników, wychowali sobie następny bardzo groźny duet, mimo ich problemów finansowych, o których się słyszy. To pokazuje jaki jest duch drużyny, duch klubu - chwali szkoleniowiec Cracovii.
Jego zdaniem to, że obie drużyny grały ze sobą całkiem niedawno mecz pucharowy, pomoże obu trenerom. - To wygląda tak, jakbyśmy grali w europejskich pucharach - uśmiecha się Pasieka. - Jest mecz i rewanż, tyle, że oba w Chorzowie. Od potyczki minęło 8 dni, a w tym czasie wiele się mogło zmienić, ale na pewno mamy fajny materiał porównawczy. Tyle, że... to samo się tyczy Ruchu. Poza tym, kilka zmian w obu składach na pewno będzie - zaznacza.
Kluczowym dla niego pytaniem będzie, w jakiej dyspozycji jest aktualnie Saidi Ntibazonkiza, kluczowy gracz Cracovii, który we wtorek grał w meczu reprezentacji Burundi. - Owszem, zdarzało się, że po wyjeździe na kadrę grał słabsze mecze, jak np. z Podbeskidziem, ale wtedy spotkanie było rozgrywane w piątek. Usiądę z nim i porozmawiam, jak się czuje. W dzisiejszym treningu nadal nie weźmie udziału. Jedyny mój kontakt z nim to będzie rozruch przedmeczowy, a tam wielkiej filozofii mu nie przekażę. Muszę zadbać o lepszy kontakt z trenerem, czy dyrektorem jego reprezentacji. Na skrzydłach mamy jednak wyjątkowe bogactwo, bo są przecież Tamir Cahalon, Aleksiejs Visznakovs, Bartłomiej Dudzic, czy Andraż Struna. Ale na razie nie dopuszczam do siebie myśli, żeby Saidi miał nie zagrać - kończy Dariusz Pasieka.
Polecane
Ekstraklasa