"W pierwszej połowie, z niewiadomych przyczyn, oddaliśmy pole Górnikowi"

22.07.2014
- W drugiej części gry zdecydowanie przycisnęliśmy gospodarzy. Mieliśmy sytuacje, które powinniśmy zamienić na bramkę. Gdybyśmy wykorzystali którąś, poszlibyśmy za ciosem - uważa Adam Marciniak.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Dla Marciniaka wczorajszy występ był powrotem na Roosevelta. Piłkarz do Cracovii przeszedł właśnie z Zabrza. Wizyty na "starych śmieciach" miło nie będzie wspominał... - Bardzo chcieliśmy sezon rozpocząć udanie, ale w pierwszej połowie - z niewiadomych przyczyn - oddaliśmy pole Górnikowi. Kosztowało nas to bramkę na początku spotkania - wspomina sytuację, po której Błażej Augustyn wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Cracovia gra podobnym ustawieniem jak Górnik, a Marciniak jest odpowiednikiem Rafała Kosznika - gra na lewym skrzydle. W spotkaniu z zabrzanami bramkarzowi gospodarzy nie zagroził, grał za to ofensywnie i kilka rajdów przeprowadził. Zwłaszcza w drugiej połowie, gdy krakowianie ruszyli do odrabiania strat.

- W drugiej części gry zdecydowanie przycisnęliśmy gospodarzy. Mieliśmy sytuacje, które powinniśmy zamienić na bramkę. Gdybyśmy wykorzystali którąś, poszlibyśmy za ciosem. Tak się nie stało, to już historia. Przeanalizujemy mecz, wyciągniemy wnioski i w następnej kolejce z Legią Warszawa nie powielimy błędów, które przytrafiły się w meczu z Górnikiem. Zagramy już 90 minut, a nie tylko 45 jak to miało miejsce wczoraj - zapewnia obrońca.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również