W piątek podpisał kontrakt, dzień później mógł zostać bohaterem
24.08.2009
W piątek Hubert Jaromin podpisał roczny kontrakt z Zagłębiem Sosnowiec. Dzień później zasiadł na ławce rezerwowych. W hitowym pojedynku II ligi, miejscowi nie potrafili sforsować obrony Ruchu Radzionków. Na nieco ponad kwadrans przed końcem szkoleniowiec gospodarzy zdecydował się wypuścić do boju byłego pomocnika Polonii Bytom. 30-latek z miejsca mógł stać się bohaterem. W 87 minucie znalazł się na piątym metrze przed bramką Seweryna Kiełpina i... nie trafił w światło. - No cóż, nawet najlepszym się zdarza - rozkłada bezradnie ręce Pierścionek. - Szkoda, bo to była piłka meczowa - dodaje.
- Debiut nie mogę uznać za udany. Brak kompletu punktów, zmarnowanie tak dogodnej okazji - kręci głową niepocieszony Jaromin. - Nie mam nic na swoją obronę. Nie potrafię wytłumaczyć powodu, dlaczego piłka nie wpadła do siatki. Końcówka ważnego spotkania, ciśnienie było spore. Nerwy puściły, zabrakło koncentracji - dodaje ze smutkiem pomocnik.
- Jedyne co mogę, to przeprosić kibiców, którzy w tak wspaniały sposób wspomagali nas przez pełne 90 minut. W poprzednim sezonie grałem w ekstraklasie. Taka atmosfera jest tam powszechna. W niższych ligach niestety nieczęsto się zdarza. Fani swoją postawą udowodnili, że Sosnowiec zasługuje na powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Mam nadzieję, że już wkrótce to się stanie - kończy Jaromin.
- Debiut nie mogę uznać za udany. Brak kompletu punktów, zmarnowanie tak dogodnej okazji - kręci głową niepocieszony Jaromin. - Nie mam nic na swoją obronę. Nie potrafię wytłumaczyć powodu, dlaczego piłka nie wpadła do siatki. Końcówka ważnego spotkania, ciśnienie było spore. Nerwy puściły, zabrakło koncentracji - dodaje ze smutkiem pomocnik.
- Jedyne co mogę, to przeprosić kibiców, którzy w tak wspaniały sposób wspomagali nas przez pełne 90 minut. W poprzednim sezonie grałem w ekstraklasie. Taka atmosfera jest tam powszechna. W niższych ligach niestety nieczęsto się zdarza. Fani swoją postawą udowodnili, że Sosnowiec zasługuje na powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Mam nadzieję, że już wkrótce to się stanie - kończy Jaromin.
Polecane
II liga