"W Piaście zmiana nic nie wniosła, a w Górniku to nie o trenera chodzi"

23.04.2010
- Wybór trenera determinuje przede wszystkim to, że mamy bardzo ubogi rynek. Zastanówmy się w 15 minut, ilu jest wolnych szkoleniowców? Znajdziemy co najwyżej kilku - uważa Mariusz Śrutwa.
Biorąc pod uwagę zmiany na ławkach trenerskich, jakie zaszły w naszych klubach od końca jesieni, tylko Podbeskidzie Bielsko-Biała zdecydowało się na kogoś "nowego", w sensie: takiego, który na Górnym Śląsku jeszcze nie pracował. Pozostali stawiali na fachowców w regionie doskonale znanych. A przecież nie wszyscy z nich osiągali ostatnio dobre wyniki...

Przykładowo, Ryszarda Wieczorka wielu obwiniało za fatalną jesień Odry Wodzisław, ale gdy w Gliwicach pożegnano Dariusza Fornalaka, działacze Piasta sięgnęli po Wieczorka właśnie. Wcześniej, nad zatrudnieniem Marcina Brosza nie zastanawiała się wspomniana Odra. Trenerowi nie zaszkodziło nawet to, że miał za sobą bardzo nieudaną rundę w Podbeskidziu.

Co kieruje zatem szefami naszych klubów przy podpisywaniu umów z kolejnymi trenerami? Zapytaliśmy o to Mariusza Śrutwę. - Czasem chyba nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale mamy po prostu do czynienia z ubogim rynkiem. I łatwo to sprawdzić. Usiądźmy i zastanówmy się w 15 minut, ilu w tym momencie jest wolnych szkoleniowców? Znajdziemy co najwyżej kilku. Z takim problemem za każdym razem borykają się prezesi - wskazuje były reprezentant Polski.

Od razu dodaje też, że w dużej mierze winą za taki stan rzeczy obarczyć trzeba piłkarską centralę, a konkretniej - wprowadzone przez nią licencje trenerskie. - Sprawiają one, że dopływ świeżej krwi, a więc młodych trenerów, jest bardzo powolny. Szkoda, bo tacy ludzie mają często naprawdę ciekawą wizję futbolu. Tego brakuje natomiast czasem tym "starym" - przekonuje.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wróćmy jednak do konkretnych nazwisk... Można już przecież pokusić się pierwsze efekty pracy co poniektórych fachowców. Śrutwę poprosiliśmy o oddzielną ocenę każdego z nich.

Marcin Brosz
(Odra Wodzisław): Wszyscy mówią o dużym progresie w grze wodzisławian, ale pamiętajmy, że jak na razie nie ma to większego przełożenia na tabelę.

Adam Nawałka (Górnik Zabrze): Tak jak zabrzanie zawodzili, tak dalej zawodzą, ale wszystko wskazuje na to, że to chyba nie kwestia obsady szkoleniowca.

Robert Moskal
(GKS Katowice): Wyniki GieKSy chyba nie są do końca jego 100-procentową zasługą, ale faktem jest, że - biorąc pod uwagę zdobycz punktową - ta zmiana wyszła najlepiej.

Ryszard Wieczorek
(Piast Gliwice): Nie jest tak jak być powinno. Można powiedzieć, że na Okrzei mamy status quo. Ta zmiana nic nie wniosła.

Reasumując... - Jak do tej pory, te wszystkie roszady wielkiego efektu nie dały - mówi Śrutwa.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również