W Piaście są zdegustowani niedzielnym zachowaniem kibiców Zawiszy
29.05.2012
Po meczu organizatorzy otwarli bramki oddzielające trybuny od boiska, by kibice Piasta mogli wspólnie z piłkarzami wykonać rundę honorową. - Chyba żadnemu z zawodników nie ostała się koszulka - uśmiecha się Przemysław Plisz, rzecznik prasowy klubu. Porażki i braku awansu nie potrafili jednak znieść kibice Zawiszy, którzy prowokowali będących na murawie fanów z Gliwic. - Na szczęście nie dali się sprowokować - podkreśla rzecznik.
Niemniej, bydgoszczanie już wcześniej zaczęli wznosić obraźliwe przyśpiewki. - Przed meczem nie można było wykluczyć i tego, że awans do ekstraklasy świętować będą obie strony. Tym bardziej przykro nam, że goście już na samym początku meczu zaczęli się zachowywać wulgarnie. W tej sytuacji, nawet gdyby Zawisza z nami awansował, trudno byłoby mówić o wspólnym świętowaniu - zaznacza Plisz.
Są też wymierne straty materialne zachowania przyjezdnych. Bydgoszczanie zniszczyli kilka samochodów na pobliskim osiedlu. - W międzyczasie inni z fanów Zawiszy nie chcieli wsiąść do autokaru i rzucali w policjantów kamieniami - mówi Plisz. W końcu jednak gliwiczanie mogli się zająć swoją radością. Na rynku kibice skandowali nazwisko trenera Marcina Brosza, co chyba ostatecznie pokazuje, że został przez nich doceniony. - Taki dowód uznania się trenerowi należał. Przed sezonem był atakowany z każdej strony, ale wytrzymał presję - kończy rzecznik prasowy klubu.
Niemniej, bydgoszczanie już wcześniej zaczęli wznosić obraźliwe przyśpiewki. - Przed meczem nie można było wykluczyć i tego, że awans do ekstraklasy świętować będą obie strony. Tym bardziej przykro nam, że goście już na samym początku meczu zaczęli się zachowywać wulgarnie. W tej sytuacji, nawet gdyby Zawisza z nami awansował, trudno byłoby mówić o wspólnym świętowaniu - zaznacza Plisz.
Są też wymierne straty materialne zachowania przyjezdnych. Bydgoszczanie zniszczyli kilka samochodów na pobliskim osiedlu. - W międzyczasie inni z fanów Zawiszy nie chcieli wsiąść do autokaru i rzucali w policjantów kamieniami - mówi Plisz. W końcu jednak gliwiczanie mogli się zająć swoją radością. Na rynku kibice skandowali nazwisko trenera Marcina Brosza, co chyba ostatecznie pokazuje, że został przez nich doceniony. - Taki dowód uznania się trenerowi należał. Przed sezonem był atakowany z każdej strony, ale wytrzymał presję - kończy rzecznik prasowy klubu.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów