W Piaście od kilku miesięcy nie gra, ale nie odejdzie. "Nie ma takiej opcji"

22.11.2012
Pavol Cicman był jednym z ojców awansu do ekstraklasy Piasta Gliwice. Sezon w ekstraklasie też zaczynał w pierwszym składzie, ale wraz z przyjściem Mateja Iżvolta stracił miejsce w składzie.
Cicman nie zaczął meczu ligowego od pierwszej minuty już od trzech miesięcy. - Na ławce oczywiście najlepiej się nie czuję, ale nie robię też z tego tragedii. Zdaję sobie sprawę, że Matej grał w lepszych klubach niż ja, a i w Piaście pomógł już chłopakom wygrać kilka meczów. To, że występuje moim kosztem w ogóle na nasze relacje nie wpływa. Poza tym, moja pora też nadejdzie - uśmiech się Cicman. - Na treningach wygląda to naprawdę nieźle, ale nie wiem czy jestem w formie, bo nie gram - dodaje.

Czy więc skrzydłowy zastanawia się nad zmianą miejsca pracy? - Nie ma takiej możliwości - stwierdza Marcin Brosz. - O Pavolu mogę mówić tylko dobrze. Ten chłopak to nie tylko ogromne umiejętności, ale też ogromne serce, dlatego jest w zespole bardzo lubiany. To dobry duch naszej szatni - przyznaje.

A kiedy znów może zagrać w podstawowym składzie? - Przegrał rywalizację o występ z Podbeskidziem Bielsko-Biała, ale mecz z Koroną to już nowy rozdział. Pavol jest blisko wyjściowej jedenastki - zdradza Brosz.
źródło: Sport

Przeczytaj również