W ostatniej dekadzie najwięcej awansów było na Śląsku. Co dalej?

29.05.2012
W ostatnich trzech latach drużyna z województwa śląskiego zawsze wchodziła do ekstraklasy. W całej dekadzie, żadne województwo nie wprowadziło do elity więcej drużyn. Czy są widoki na kontynuację?
W ostatnich dziesięciu latach, dziesięć województw mogło świętować awans swojej drużyny do ekstraklasy. Awansów nie widziano w województwach: lubuskim, podkarpackim, warmińsko-mazurskim, kujawsko-pomorskim, opolskim i wielkopolskim. W naszym regionie kibice świętowali aż siedmiokrotnie, co daje o jeden awans więcej niż w województwie łódzkim.

Znakomicie jest zwłaszcza w ostatnich latach. W ciągu sześciu sezonów, tylko w rozgrywkach w latach 2008/2009 żadna z naszych drużyn nie awansowała do ekstraklasy. W ostatnich trzech latach, do najlepszych wracali Górnik Zabrze i Piast Gliwice, a po raz pierwszy wchodziło Podbeskidzie Bielsko-Biała. Awanse świętowali też kibice Ruchu Chorzów, Polonii Bytom, Zagłębia Sosnowiec, a także po raz kolejny Piasta.

Dzięki temu 1/4 ekstraklasy stanowić będą w przyszłym sezonie drużyny z województwa śląskiego. Trudno natomiast przypuszczać, by udało się podtrzymać passę śląskich awansów. Wśród naszych I-ligowców nie widać bowiem takiego, który mógłby choć spróbować walczyć o ekstraklasę.

GKS Katowice
W ostatnich dwóch sezonach w Katowicach przed sezonem były wielkie zapowiedzi i oczekiwania, a efekty... tak samo słabe. GieKSa w ostatnich rozgrywkach była bliżej strefy spadkowej niż czołówki. Teraz sytuacja finansowo-organizacyjna klubu jest na tyle słaba, że drużyna może zostać jeszcze osłabiona. Wygląda na to, że katowickim kibicom pozostanie się cieszyć z tego, że klub w ogóle funkcjonuje i gra w I lidze. O hasłach typu "Ekstraklasa albo śmierć" raczej nie może być tym razem mowy. Chyba, że latem dokona się cud finansowy...

Ruch Radzionków
Jeśli "Cidry" wystartują w rozgrywkach 2012/2013 na poziomie I ligi - będzie można... odtrąbić ich sukces. Jeśli dokończą sezon, będzie to już niemal triumf działaczy. jeśli do tego piłkarze utrzymają się w lidze, wszyscy będą maksymalnie szczęśliwi. O ekstraklasie nie ma co nawet żartować.

GKS Tychy
Z beniaminkami nigdy nie wiadomo... Trener Piotr Mandrysz zapowiada walkę o utrzymanie, w naszej sondzie również ta opcja walczy z typem, który sytuuje tyszan na pozycji średniaka. Jeśli GKS-owi udałoby się wzmocnić, albo przynajmniej utrzymać obecną kadrę, wtedy można będzie patrzeć względnie optymistycznie. Logicznie rzecz biorąc, o ekstraklasie nie ma co mówić, ale doświadczenie I-ligowe pokazuje, że w czołówce tabeli końcowej zawsze jest jakiś beniaminek. Jest 25% szans, że będzie nim akurat GKS.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również