W Opolu szykują transferową bombę. "Do końca sam w to nie wierzyłem"

02.08.2017
Odra Opole poinformowała, że w przyszłym tygodniu testy medyczne w klubie przejdzie Daisuke Matsui. 36-letni Japończyk w Polsce jest znany z występów w Lechii Gdańsk.
Łukasz Sobala/Press Focus
Matsui swoją karierę w seniorskiej piłce rozpoczął od występów w Kyoto Purple Sanga, z którym w 2001 roku zdobył Puchar Japonii. Później przeniósł się do Europy, gdzie grał we Francji (Le Mans, AS Sain-Etienne, Grenoble Foot 38, Dijon), Rosji (Tom Tomsk), Bułgarii (Slavia Sofia), a na koniec w Polsce. W rundzie jesiennej sezonu 2013/2014 zagrał dla Lechii Gdańsk w 16 spotkaniach, w których zdobył cztery bramki. Od 2014 roku reprezentował barwy Jubilo Iwata, w którym od 2015 występuje były bramkarz Ruchu Chorzów, Krzysztof Kamiński. W obecnym sezonie grał mało - zaledwie 168 minut w siedmiu spotkaniach (na 19. kolejek). Lewonożny pomocnik ma 31 występów (jeden gol) w reprezentacji Japonii, z którą w 2011 roku wywalczył Puchar Azji.

Odra poinformowała, że w weekend Matsui ma rozegrać pożegnalny mecz w barwach Jubilo Iwata, a następnie przylecieć do Polski. Jeśli pomyślnie przejdzie testy medyczne, to podpisze roczny kontrakt z beniaminkiem Nice I ligi. - Daisuke chciał zakończyć karierę w Europie. Tak się składa, że znamy się z jego menedżerem, który m.in. wprowadził go na polski rynek do Lechii. Skontaktowaliśmy się i po jednej, dwóch rozmowach, narodził się temat jego gry w Odrze. Do końca sam w to nie wierzyłem, ale bardzo cieszymy się, że wybrał Opole. Nie przyjeżdża do nas dla pieniędzy. Ma zarabiać trochę powyżej naszej klubowej średniej - wyjaśnia prezes Odry, Karol Wójcik.

Władze klubu nie ukrywają, że przy tym trasnferze ważny jest też marketing. - Jest to zagadkowa historia nie tylko dla kibiców, ale też poniekąd dla nas samych. To bomba szczególnie marketingowa, bo Daisuke wraz ze swoją żoną są w Japonii bardzo popularni. Pamiętając jednak, że kilka lat temu był gwiazdą w Lechii Gdańsk, liczymy też, że okaże się bombą pod względem piłkarskim i bardzo pomoże nam w walce o punkty - przyznaje Wójcik.
źródło: Odra Opole/SportSlaski.pl

Przeczytaj również