"W nowym sezonie chcemy powalczyć o coś więcej na kilku frontach"
25.05.2012
Doświadczony zawodnik chorzowian, wczoraj podpisał z klubem nowy kontrakt. Czy to sygnał dla kolejnych graczy? - To indywidualna sprawa każdego z nich. Na mojej decyzji zaważyło kilka czynników. Klub się organizacyjnie rozwija, sprawy idą w dobrą stronę. Sportowo już jesteśmy silni, a mam nadzieję, że Ruch będzie jeszcze mocniejszy. Poza tym, gramy w Lidze Europy, a europejskie puchary zawsze nobilitują zawodników i są fajną, sportową przygodą. W nowym sezonie chcemy powalczyć o coś więcej na kilku frontach - przyznaje "Malina".
Jednocześnie Malinowski zauważa, że lepiej być ostrożnym ze składaniem deklaracji. - Mówienie, a robienie to dwie różne kwestie. Na pewno będą wobec nas dużo większe oczekiwania niż dotychczas. Jednak wolę z pokorą i ostrożnością podchodzić do składania jakichkolwiek deklaracji. To będzie trudny sezon i oby był co najmniej tak interesujący, i tak dobry dla nas, jak ten poprzedni - mówi pomocnik.
W najbliższym czasie Malinowski nie wybiera się na Euro 2012, czego bardzo żałuje. - Nie zanosi się na to. Zarzuciłem co prawda sieci w kilku miejscach - wśród znajomych - z prośbą o załatwienie biletów na jakiekolwiek spotkania, ale na razie nic z tego nie wyszło. Zanosi się więc na to, że przed telewizorkiem będę trzymał kciuki za biało-czerwonych - kończy Marcin Malinowski.
Jednocześnie Malinowski zauważa, że lepiej być ostrożnym ze składaniem deklaracji. - Mówienie, a robienie to dwie różne kwestie. Na pewno będą wobec nas dużo większe oczekiwania niż dotychczas. Jednak wolę z pokorą i ostrożnością podchodzić do składania jakichkolwiek deklaracji. To będzie trudny sezon i oby był co najmniej tak interesujący, i tak dobry dla nas, jak ten poprzedni - mówi pomocnik.
W najbliższym czasie Malinowski nie wybiera się na Euro 2012, czego bardzo żałuje. - Nie zanosi się na to. Zarzuciłem co prawda sieci w kilku miejscach - wśród znajomych - z prośbą o załatwienie biletów na jakiekolwiek spotkania, ale na razie nic z tego nie wyszło. Zanosi się więc na to, że przed telewizorkiem będę trzymał kciuki za biało-czerwonych - kończy Marcin Malinowski.
Polecane
Ekstraklasa