W naszej szatni da się zauważyć różnicę - mówią w Wodzisławiu Śląskim
27.08.2010
Nie do pozazdroszczenia jest atmosfera panująca w Wodzisławiu Śląskim. W ostatnich dniach klub odwiedził funkcjonariusz CBŚ, a przejęcie udziałów przez czeską firmę "Rovina" wciąż nie może dojść do finalizacji. - Wszystkie te informacje dochodzą oczywiście do naszej szatni. Da się tam zauważyć różnicę... Dwa, trzy mecze temu byliśmy skoncentrowani tylko na naszej grze, ale nie da się być ponad sytuacją, w której się znaleźliśmy - mówi Łukasz Pielorz.
- Ciągle mamy do czynienia z niespełnionymi obietnicami. Ja na przykład od czterech miesięcy czekam na wypłatę... o tym po prostu się myśli - podkreśla 27-latek, który po urazie kostki wraca do składu na spotkanie z MKS-em. Co ciekawe, klub z Kluczborka poważnie interesował się sprowadzeniem obrońcy do siebie, jednak z transferu nic nie wyszło. - Miałem również oferty z Katowic i Nowego Sącza. Chciałem odejść z Odry, ale nie dostałem wolnej ręki - kręci głową.
Wodzisławianie po ograniu Górników z Łęcznej, musieli przełknąć gorycz porażki w stolicy Podbeskidzia. - Tak naprawdę o wyniku meczu w Bielsku-Białej zaważył jeden błąd. Tamte zawody były na remis. Teraz czas na MKS, który jest typowym I-ligowcem, który charakteryzuje się walecznością i nieustępliwością. Dodatkowo zawodnicy przyjezdnych będą pewnie niezwykle zmotywowani, bo ostatni ligowy pojedynek udało im się wygrać grając od 17. minuty w osłabieniu - zaznacza Pielorz. - Na naszym terenie będą jednak mieli bardzo ciężko. Rozpracowaliśmy ich! - uśmiecha się defensor z Bogumińskiej.
Oprócz Pielorza, do dyspozycji trenera Leszka Ojrzyńskiego będzie już Szymon Jary. Z kontuzją ciągle zmaga się Jan Woś.
Odra Wodzisław - MKS Kluczbork
piątek, 19:00
sędziuje Erwin Paterek (Lublin)
- Ciągle mamy do czynienia z niespełnionymi obietnicami. Ja na przykład od czterech miesięcy czekam na wypłatę... o tym po prostu się myśli - podkreśla 27-latek, który po urazie kostki wraca do składu na spotkanie z MKS-em. Co ciekawe, klub z Kluczborka poważnie interesował się sprowadzeniem obrońcy do siebie, jednak z transferu nic nie wyszło. - Miałem również oferty z Katowic i Nowego Sącza. Chciałem odejść z Odry, ale nie dostałem wolnej ręki - kręci głową.
Wodzisławianie po ograniu Górników z Łęcznej, musieli przełknąć gorycz porażki w stolicy Podbeskidzia. - Tak naprawdę o wyniku meczu w Bielsku-Białej zaważył jeden błąd. Tamte zawody były na remis. Teraz czas na MKS, który jest typowym I-ligowcem, który charakteryzuje się walecznością i nieustępliwością. Dodatkowo zawodnicy przyjezdnych będą pewnie niezwykle zmotywowani, bo ostatni ligowy pojedynek udało im się wygrać grając od 17. minuty w osłabieniu - zaznacza Pielorz. - Na naszym terenie będą jednak mieli bardzo ciężko. Rozpracowaliśmy ich! - uśmiecha się defensor z Bogumińskiej.
Oprócz Pielorza, do dyspozycji trenera Leszka Ojrzyńskiego będzie już Szymon Jary. Z kontuzją ciągle zmaga się Jan Woś.
Odra Wodzisław - MKS Kluczbork
piątek, 19:00
sędziuje Erwin Paterek (Lublin)
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku