W meczu Piasta z Górnikiem piłkarze muszą uważać na... murawę
01.04.2009
Warunki pogodowe spowodowały, że płyta przy Okrzei zdecydowanie nie byłą sprzymierzeńcem wczorajszych zawodów. Tymczasem już pojutrze ma się na niej odbyć arcyważny - w kontekście utrzymania w lidze - pojedynek Piasta z Górnikiem. - Warunki, w których graliśmy, nie pozwalały nam w pełni wykorzystać swoich możliwości. Boisko było bardzo nierówne i grząskie - mówił tuż po meczu Daniel Koczon, zawodnik Piasta.
Podobnego zdania był golkiper zwycięzców, Adam Stachowiak. - Przy drugiej bramce zostałem "przyblokowany" przez nasiąknięte podłoże, co znacznie utrudniło mi interwencję. Pozostawia ono wiele do życzenia - westchnął bohater spotkania z Piastem.
Trener "Piastunek" zapewnia jednak, że nie murawa będzie miała kluczowe znaczenie podczas rywalizacji w ekstraklasie. - Daleki jestem od tego, żeby winę za ewentualne niepowodzenie z Górnikiem zwalać na płytę stadionu. Moi piłkarze muszą być gotowi do gry na takim podłożu, jakie mamy. Jest ono przecież jednakowe dla obu drużyn - zauważa Dariusz Fornalak.
- Faktem jest, że podczas spotkania z Odrą boisko było "ciężkie". Ostatnie opady deszczu spowodowały, że murawa była grząska i nasiąknięta wodą. Na pewno w piątek lepiej nie będzie... Nie ma co narzekać. Trzeba się cieszyć, że wreszcie gramy u siebie - dodaje z uśmiechem szkoleniowiec.
Podobnego zdania był golkiper zwycięzców, Adam Stachowiak. - Przy drugiej bramce zostałem "przyblokowany" przez nasiąknięte podłoże, co znacznie utrudniło mi interwencję. Pozostawia ono wiele do życzenia - westchnął bohater spotkania z Piastem.
Trener "Piastunek" zapewnia jednak, że nie murawa będzie miała kluczowe znaczenie podczas rywalizacji w ekstraklasie. - Daleki jestem od tego, żeby winę za ewentualne niepowodzenie z Górnikiem zwalać na płytę stadionu. Moi piłkarze muszą być gotowi do gry na takim podłożu, jakie mamy. Jest ono przecież jednakowe dla obu drużyn - zauważa Dariusz Fornalak.
- Faktem jest, że podczas spotkania z Odrą boisko było "ciężkie". Ostatnie opady deszczu spowodowały, że murawa była grząska i nasiąknięta wodą. Na pewno w piątek lepiej nie będzie... Nie ma co narzekać. Trzeba się cieszyć, że wreszcie gramy u siebie - dodaje z uśmiechem szkoleniowiec.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów