W Lechii go nie chciano. W Ruchu jest podstawowym zawodnikiem
20.11.2013
- Może dla kibiców czy dziennikarzy jest to jakiś dodatkowy smaczek, że zagram przeciwko byłej drużynie, ale ja podchodzę do tego z chłodną głową. Na pewno też nie traktuję tego jako jakiejś "zemsty", że nie mogłem zostać w Lechii i teraz chcę się odegrać na gdańskiej drużynie - twierdzi Buchalik.
Golkiper "Niebieskich" nie czuje urazy do ludzi związanych z Lechią - Taka była decyzja trenera Probierza, który nie widział dla mnie miejsca, i ja ją zaakceptowałem. Takie jest życie piłkarza i nie mam do nikogo żalu - przyznaje.
Jan Kocian po przejęciu klubu z Cichej szybko postawił na Buchalika, który jak dotąd jest jednym z jaśniejszych punktów Ruchu - Na początku sezonu to Krzysiek Kamiński był numerem 1. Jednak po zmianie szkoleniowca trener Kocian postawił na mnie i robię wszystko, by to miejsce w pierwszym składzie utrzymać jak najdłużej - mówi bramkarz "Niebieskich".
Chorzowian czeka w niedzielę ciężkie zadanie, bo Ruch ostatni raz w Gdańsku wygrał ponad 8 lat temu, jednak w ekipie "Niebieskich" panują bojowe nastroje - Mamy już swój pomysł na to, jak pokonać biało-zielonych i do Gdańska jedziemy po trzy punkty - kończy.
więcej na śląsk.sport.pl
Golkiper "Niebieskich" nie czuje urazy do ludzi związanych z Lechią - Taka była decyzja trenera Probierza, który nie widział dla mnie miejsca, i ja ją zaakceptowałem. Takie jest życie piłkarza i nie mam do nikogo żalu - przyznaje.
Jan Kocian po przejęciu klubu z Cichej szybko postawił na Buchalika, który jak dotąd jest jednym z jaśniejszych punktów Ruchu - Na początku sezonu to Krzysiek Kamiński był numerem 1. Jednak po zmianie szkoleniowca trener Kocian postawił na mnie i robię wszystko, by to miejsce w pierwszym składzie utrzymać jak najdłużej - mówi bramkarz "Niebieskich".
Chorzowian czeka w niedzielę ciężkie zadanie, bo Ruch ostatni raz w Gdańsku wygrał ponad 8 lat temu, jednak w ekipie "Niebieskich" panują bojowe nastroje - Mamy już swój pomysł na to, jak pokonać biało-zielonych i do Gdańska jedziemy po trzy punkty - kończy.
więcej na śląsk.sport.pl
Polecane
Ekstraklasa