W Kluczborku piłkarze mają pół roku na przekonanie szkoleniowca

26.07.2009
Beniaminek I ligi na tydzień przed początkiem rozgrywek boryka się z kłopotami zdrowotnymi. - Na szczęście mamy liczną kadrę - przekonuje Grzegorz Kowalski, trener MKS-u Kluczbork.
Przed rozpoczęciem rywalizacji na zapleczu ekstraklasy w Kluczborku stwierdzono, że zespół należy znacząco wzmocnić. Do klubu trafili: Paweł Chałubiec, Kamil Król (Motor Lublin), Paweł Odrzywolski (Odra Opole), Adam Orłowicz (Odra Opole), Arkadiusz Półchłopek (Motobi Bystrzyca Kąty Wrocławskie), Mariusz Stępień (LZS Leśnica), Marcel Surowiak (Polonia Bytom), Łukasz Szczepaniak i Tomasz Zieliński (obaj Gawin/Ślęza Wrocław). Spośród tego grona w ostatnim spotkaniu sparingowym na murawie pojawiło się czterech piłkarzy, w tym trzech od pierwszej minuty. - Pozostali również mają szanse, ale niestety z powodu urazów i chorób nie mogli wystąpić. Oceniając tych, którzy zagrali, na wyróżnienie zasłużył Kamil Król. Jest to młody, choć już ograny zawodnik. Inna sprawa, że jeszcze wiele pracy przed nim - wyjaśnia Grzegorz Kowalski, trener MKS-u.

Na boisko nie wybiegł z kolei Surowiak, który zachorował na półpaśca. - Jest to choroba bardzo osłabiająca organizm. Marcel powoli wraca do treningów, ale jeszcze trochę czasu minie zanim będzie w pełni formy - dodaje Kowalski. Zabrakło także Półchłopka, który w środę - w ramach rozgrywek Pucharu Polski - miał zagrać przeciwko lub w swojej byłej drużynie, Motobi Bystrzyca Kąty Wrocławskie. - Arek lekko naciągnął więzadła w kolanie. Postanowiliśmy, że nie będziemy ryzykować jego występu na sztucznej murawie. W środę też dostanie wolne. Mecz nie ma aż takiej stawki, by grał na siłę - twierdzi szkoleniowiec MKS-u. Nie pojawił się także Odrzywolski, który wprawdzie przyjechał z drużyną, ale tylko truchtał wokół murawy. - Też ma lekkie problemy i nie chcieliśmy pogłębiać urazu.

- Ta trójka wymienionych piłkarzy ma spore szanse na grę w podstawowym składzie. Nie jest jednak tak, ze nowi mają łatwiej. O tym, kto swoją szansę wykorzystał, a kto nie, będziemy rozmawiać po rundzie jesiennej. Wierzę, że rywalizacja o miejsce w pierwszej jedenastce podniesie jakość naszej gry - przyznaje Grzegorz Kowalski.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również