W Gliwicach wciąż ciepło wspominają czasy Jacka Zielińskiego...

06.05.2013
- Jacka Zielińskiego wspominam z fajnego okresu w Piaście. Na temat trenera mogę wypowiadać się tylko i wyłącznie w samych pozytywach - wspomina okres sprzed paru lat Maciej Michniewicz, były piłkarz Piasta.

Jacek Zieliński Piasta objął ostatniego dnia roku 2004, gdy na stanowisku zastąpił Wojciecha Boreckiego. Obecny trener Ruchu utrzymał Piasta w dawnej II lidze, a w kolejnym sezonie zaczął notować z "Niebiesko-czerwonymi" świetne wyniki.

- Najlepiej pamiętam sezon po utrzymaniu się w lidze po barażach z Unią Janikowo. Trener ściągnął nowych zawodników i zaczął budować drużynę. Udało mu się skompletować całkiem solidny skład... Efektem tego było wysokie miejsce w tabeli, pomimo ujemnych dziesięciu punktów. (Piast Gliwice został ukarany odjęciem dziesięciu punktów za próbę przekupstwa sędziego meczu II ligi w sezonie 2004/05 ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki - dop. red.) - wspomina Michniewicz.

Gliwiczanie prowadzeni przez Zielińskiego, gdyby nie kara nałożona na klub, awansowaliby do ekstraklasy. - To był bardzo fajny okres, na temat trenera Zielińskiego mogę wypowiadać się tylko i wyłącznie w pozytywnych słowach. To świetny fachowiec - i przede wszystkim - człowiek dla drużyny. Ma dobry kontakt z zawodnikami, potrafi z nimi rozmawiać, pomóc w każdej kwestii. Z okresu Jacka Zielińskiego w Piaście pamiętam świetną atmosferę w szatni. Cała drużyna była wtedy jednością. Rozumieliśmy się nie tylko na boisku, ale i poza nim - "Michnia" wskazuje silną stronę warsztatu obecnego trenera Ruchu.

Jednak to właśnie w okresie, w którym Piasta prowadził Zieliński zdarzyła się wysoka porażka z "Niebieskimi". Gliwiczanie ulegli Ruchowi przy Cichej aż 0-5. - Pamiętam to spotkanie. Sam zagrałem w nim nie najlepiej. Przy pierwszej bramce popełniłem błąd, później była czerwona kartka dla Krzysztofa Kozika i rzut karny... musieliśmy wtedy połknąć naprawdę gorzką pigułkę - kręci głową były boczny obrońca Piasta.

Obecny zawodnik Odry Opole wskazuje, że w poniedziałek podobnego wyniku nie ma się co spodziewać. - Faworyta w tym spotkaniu raczej nie ma. Piast gra całkiem niezłą piłkę i regularnie punktuje, natomiast Ruch to nie ta drużyna z ubiegłego sezonu... ale faworyta tego spotkania nie ma. To derby, a te mecze rządzą się swoimi prawami. Rywalizacja klubów z jednego regionu zawsze ma szczególny smaczek. Pamiętam jak ważne dla nas były mecze z Ruchem. Podchodziliśmy do nich z jeszcze większą niż zwykle chęcią zwycięstwa i ambicją. To w końcu derby! Motywacja była ogromna - zaznacza Michniewicz.

- Gdybym miał jednak stawiać... powiedziałbym, że wygra Piast. I chciałbym, żeby tak było. Dlaczego tak uważam?  Jak już powiedziałem wcześniej - Ruch teraz prezentuje się słabiej niż w ubiegłym sezonie. Czasami dopada coś tak dziwnego drużynę. To się dzieje nawet z największymi. Przykładem niech będzie Barcelona, która w ostatnim czasie nie miała sobie równych, a w obecnym sezonie wygląda jak wygląda. Taka jest kolej rzeczy, że nie można zawsze być w najwyższej formie. Takie wahania dyspozycji to normalna rzecz. Myślę, że Ruch zmaga się właśnie z tym problemem - wskazuje "Michnia".

Ruch Chorzów - Piast Gliwice
Poniedziałek, 18:30
Sędziuje Szymon Marciniak (Płock)

autor: Maciej Smolewski

Przeczytaj również