W Gliwicach ostatnio każdy sezon kończy się fetą!

01.06.2013
- Postaramy się o fetę podobną do tej, jaką przygotowaliśmy rok temu, po awansie do ekstraklasy, a może jeszcze ciut lepszą - mówi Przemysław Plisz, rzecznik prasowy Piasta Gliwice.
W Gliwicach po spotkaniu z Polonią Warszawa nie było wielkiego fetowania awansu do europejskich pucharów. Wręcz przeciwnie... - Mimo gry w przewadze, pozwoliliśmy sobie strzelić bramkę, więc przeważała... złość. Poza tym kto myślałby o szampanie, mając za kilkadziesiąt godzin ważny mecz? - uśmiecha się Bogdan Wilk, kierownik beniaminka.

- Cieszymy się z miejsca w Europie, ale to nie może wpływać na naszą pracę. Zwłaszcza, że mamy szansę na zakończenie sezonu na trzecim miejscu. Żadnego odpuszczania ani eksperymentów. To nie czas i miejsce - dodaje, co powinno uspokajać ludzi z Bielska-Białej. Wszak jeśli Piast ogra GKS Bełchatów, to "Górale" na pewno utrzymają się w lidze.

Na świętowanie przyjdzie czas dopiero po meczu. - Postaramy się o fetę podobną do tej, jaką przygotowaliśmy rok temu, po awansie do ekstraklasy,  a może jeszcze ciut lepszą. Nie zdecydowaliśmy jeszcze natomiast czy po świętowaniu na stadionie drużyna uda się na rynek - mówi rzecznik prasowy Piasta Przemysław Plisz.
źródło: Sport

Przeczytaj również