W Gliwicach jak u Mickiewicza. "Nam strzelać nie kazano"
21.04.2018
Piłkarze Piasta i Pogoni bardzo odmiennie rozpoczęli zmagania w grupie spadkowej – gliwiczanie po niezłym meczu ulegli Cracovii 1:2, natomiast zawodnicy ze Szczecina pewnie ograli u siebie Bruk-Bet Termalikę po dublecie Adama Buksy. Także i dziś podopieczni trenera Runjaicia mieli spore szanse na zdobycie kolejnego kompletu punktów, zważywszy na fakt, że Piast nie wygrał jeszcze żadnego meczu na własnym boisku w 2018 roku. Dodatkowo zawodnicy ze stadionu przy Okrzei ostatni raz pokonali Pogoń w.. maju 2016 roku, kiedy w barwach Piasta występowali jeszcze tacy zawodnicy jak Hebert, Radosław Murawski czy Martin Nespor – strzelec zwycięskiej bramki we wspomnianym spotkaniu.
Od tamtego czasu w obu klubach zmieniło się naprawdę sporo – od personaliów po ich pozycje w tabeli. Obecnie Piast i Pogoń, zamiast walczyć o najwyższe cele, rozpaczliwie bronią się przed utrzymaniem, a ewentualna wygrana którejś z drużyn mocno pomogłaby jej w odskoczeniu od „czerwonej” strefy. Przez pierwsze dwa kwadranse niewiele wskazywało na to, że którakolwiek z drużyn będzie w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Zawodnicy obu drużyn popełniali masę błędów, grali bardzo chaotycznie, a stworzone przez nich okazje bramkowe można było policzyć na palcach jednej dłoni.
Z biegiem czasu Piast i Pogoń postanowiły być bardziej konkretne w działaniach ofensywnych i na przerwę nie musiały schodzić „na zero z przodu”. Gliwiczanie najbliżej objęcia prowadzenia byli w 36. minucie meczu. Wówczas Patryk Dziczek oddał mocny strzał z okolic 14 metra, ale piłka odbiła się od nogi jednego z rywali i wyleciała poza boisko. Gola na swoim koncie mógł zapisać również Adam Buksa, który nie wykończył jednak świetnej akcji Pogoni i trafił futbolówką w słupek.
Trener Waldemar Fornalik postanowił szybko zareagować na boiskowe wydarzenia i przed rozpoczęciem drugiej połowy dokonał dwóch roszad w już i tak przemeblowanym składzie. I właśnie drugie 45 minut mogły się rozpocząć dla „Piastunek” wręcz znakomicie, bowiem sędzia Jakubik podyktował dla nich rzut karny. Po analizie VAR arbiter odwołał jednak swoją decyzję i uznał, że Niepsuj nie zahaczył Vassiljeva w polu karnym.
Sytuacja z karnym dodała animuszu Piastowi, ale nie miała przełożenia na dobre okazje bramkowe. Tych ponownie obejrzeliśmy jak na lekarstwo, choć piłkę meczową w doliczonym czasie gry miał na nodze Kamil Drygas. Jego uderzenie z odległości kilku metrów zdołał jednak nieprawdopodobny sposób zatrzymać Jakub Szmatuła.
Piast Gliwice – Pogoń Szczecin 0:0
Składy:
Piast: Szmatuła – Kirkeskov, Sedlar, Czerwiński, Konczkowski (46’ Korun) – Dziczek, Jodłowiec (46’ Bukata) – Zivec, Vassiljev, Badia (80' Szczepaniak) – Angielski. Trener: Waldemar Fornalik
Pogoń: Załuska – Matynia, Dwali, Rudol, Niepsuj – Hołota (71’ Murawski), Drygas – Frączczak, Piotrowski, Delew (86' Blanik) – Buksa (67’ Zwoliński). Trener: Kosta Runjaić
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Żółte kartki: Sedlar (Piast) - Hołota, Matynia (Pogoń)
Widzów:
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów