W Gliwicach czekają aż I-ligowiec zgłosi się po ich napastnika

03.01.2011
Roman Maciejak to zdecydowany "niewypał" transferowy Janusza Bodziocha, menedżera Piasta Gliwice. Dziś I-ligowiec chciałby się tego 22-letniego napastnika jak najszybciej pozbyć.
Młody napastnik nie sprostał oczekiwaniom, jakie mieli wobec niego działacze, trenerzy i kibice gliwickiego Piasta, stąd prezes klub, Józef Drabicki, wyraził się jasno. - Jeśli jakiś klub wyrazi zainteresowanie Maciejakiem, to Piast nie będzie robić zawodnikowi najmniejszych problemów. Jesteśmy otwarci na każdą propozycję.

Tak też jest w istocie. W mediach pojawiła się informacja, jakoby pozyskaniem Maciejaka zainteresowana była Flota Świnoujście. - Ze mną nikt się nie kontaktował. Jeśli jest taka możliwość, to czekam na jakiś odezw ze strony Floty i menedżera piłkarza - powiedział Drabicki.

Kiedy Maciejak dołączył do Piasta z II-ligowej Nielby Wągrowiec, widziano w nim wielki talent, który zapewni gliwiczanom wiele goli. Rzeczywistość okazała się całkiem inna. Piłkarz w "niebiesko-czerwonych" barwach zanotował zaledwie cztery trafienia, z czego... trzy w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. Za transfer napastnika do klubu odpowiadał menedżer Janusz Bodzioch. 
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również