W dzieciństwie kibicowali Pogoni Szczecin, teraz chcą jej strzelić bramki
16.11.2012
-Jako dziecko kibicowałem oczywiście Pogoni i bywałem na jej meczach. Kiedy jednak zaczynałem swoją przygodę z piłką i trenowałem już w Salosie Szczecin, "Portowcy” nie radzili sobie najlepiej, byli chyba w IV lidze. Kiedy więc pojawiła się szansa, aby grać w tak dobrym zespole jak Ruch, nie zastanawiałem się długo - przyznaje Lisowski.
Podobnie było ze Starzyńskim. - Też w dzieciństwie dopingowałem zespół Pogoni i razem z tatą chodziłem na mecze. Na szczeciński stadion dojeżdżaliśmy z miejscowości, w której mieszkaliśmy około 60 kilometrów. Kiedy jednak pojawiła się propozycja, by grać w Ruchu, mimo, że wiązało się to z wyjazdem na drugi koniec Polski, postanowiłem wykorzystać tę szanse. W poniedziałek z pewnością moja rodzina zasiądzie na trybunach stadionu w Szczecinie, ale trudno powiedzieć komu będą kibicować, pewnie będą trochę rozdarci - mówi "Figo".
Obaj zawodnicy liczą, że trener Jacek Zieliński da im szansę w poniedziałkowym spotkaniu. - Byłoby super, gdybyśmy mogli zagrać w tym spotkaniu i oczywiście strzelić bramkę "Portowcom" - zgodnie powtarzają Lisowski i Starzyński.
Podobnie było ze Starzyńskim. - Też w dzieciństwie dopingowałem zespół Pogoni i razem z tatą chodziłem na mecze. Na szczeciński stadion dojeżdżaliśmy z miejscowości, w której mieszkaliśmy około 60 kilometrów. Kiedy jednak pojawiła się propozycja, by grać w Ruchu, mimo, że wiązało się to z wyjazdem na drugi koniec Polski, postanowiłem wykorzystać tę szanse. W poniedziałek z pewnością moja rodzina zasiądzie na trybunach stadionu w Szczecinie, ale trudno powiedzieć komu będą kibicować, pewnie będą trochę rozdarci - mówi "Figo".
Obaj zawodnicy liczą, że trener Jacek Zieliński da im szansę w poniedziałkowym spotkaniu. - Byłoby super, gdybyśmy mogli zagrać w tym spotkaniu i oczywiście strzelić bramkę "Portowcom" - zgodnie powtarzają Lisowski i Starzyński.
Polecane
Ekstraklasa