"W drugiej połowie mogliśmy strzelić jeszcze ze 3-4 bramki"
22.10.2011
To właśnie Szyndrowski doprowadził w 60. minucie do wyrównania. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka spadła pod nogi obrońcy, który bez namysłu uderzył na bramkę Łukasza Skorupskiego. - I jeszcze jej czysto nie trafiłem - przyznał z uśmiechem na ustach strzelec bramki.
- W pierwszej połowie Górnik nas niczym nie zaskoczył. Wiedzieliśmy, że wyjdzie agresywnie, pressingiem. Bardziej skupiliśmy się na sędziowaniu, a nie na piłce. To był nasz błąd. Na drugą część wyszliśmy już zdeterminowani i to przyniosło skutek - powiedział zawodnik "Niebieskich".
- W drugiej połowie mogliśmy jeszcze strzelić ze trzy, cztery bramki. Ale dobrze, że w ogóle wygraliśmy. Ruch już dawno nie wygrał przy Roosevelta, dlatego zwycięstwo smakuje jeszcze bardziej - zakończył Szyndrowski.
- W pierwszej połowie Górnik nas niczym nie zaskoczył. Wiedzieliśmy, że wyjdzie agresywnie, pressingiem. Bardziej skupiliśmy się na sędziowaniu, a nie na piłce. To był nasz błąd. Na drugą część wyszliśmy już zdeterminowani i to przyniosło skutek - powiedział zawodnik "Niebieskich".
- W drugiej połowie mogliśmy jeszcze strzelić ze trzy, cztery bramki. Ale dobrze, że w ogóle wygraliśmy. Ruch już dawno nie wygrał przy Roosevelta, dlatego zwycięstwo smakuje jeszcze bardziej - zakończył Szyndrowski.
Polecane
Ekstraklasa