W Częstochowie marzą o powtórzeniu wyczynu sprzed 10 lat

09.02.2013
W 2003 roku Włókniarz Częstochowa był drużynowym mistrzem Polski. - W tym roku chcemy powtórzyć ten wyczyn - zgodnie mówili żużlowcy i trenerzy "Lwów" podczas wczorajszej prezentacji.
Prezentacja, która odbyła się w hali widowiskowo-sportowej przy ulicy Żużlowej zgromadziła blisko siedmiotysięczną publiczność. Ta nie tylko przyglądała się żużlowcom, ale też zaprezentowała próbkę swoich możliwości wokalnych. Kibice wysłuchali również sporo peanów pod swoim adresem - chwalili ich praktycznie wszyscy zawodnicy, dodając, że to najlepsza widownia w Polsce.

Pochwalić należy też organizatorów - prezentacja, porównując do podobnych imprez klubów piłkarskich, wyglądała dobrze. Rozpoczęła się od koncertu grupy "Weekend", która wprawiła publiczność w dobry nastrój. W jeszcze lepszych humorach widownia była w trakcie prezentowania archiwalnych materiałów wideo z 2003 roku. Na telebimie pokazano wyścigi, dzięki którym Włókniarz zdobył czwarte - i jak na razie ostatnie - drużynowe mistrzostwo Polski. Zarząd co prawda za cel postawił awans do play-offów, ale wchodzący kolejno na scenę zawodnicy przyznawali, że marzy im się powtórka sprzed 10 lat.



Może jeszcze nie w tym roku, ale już wkrótce o sile "Lwów" mają decydować wychowankowie - zaprezentowano nie tylko seniorów, ale też częstochowską młodzież, która została równie ciepło przyjęta jak ich starsi koledzy. Od 15-letniego Maksa Drabika większe brawa zyskał chyba tylko jego ojciec - Sławomir, który jest idolem kibiców Włókniarza. Równie sympatycznie przywitano nowych zawodników - o punkty dla drużyny będą walczyć: pozyskany przed kilkoma dniami Adam Strzelec oraz Michael Jepsen Jensen, Emil Sajfudinow, Borys Miturski i Rune Holta, który zaskarbił sobie serca kibiców wypowiedzianymi słowami - "Jestem w domu". Częstochowa dobrze kojarzy się Norwegowi z polskim paszportem - był członkiem zespołu, który w 2003 roku wywalczył drużynowe złoto.

Kolejną atrakcją dla publiczności była wizyta Andrzeja Gołoty. Tradycyjnie już pięściarz tryskał humorem, któremu dorównać mógł jedynie świetnie sprawdzający się w roli prowadzącego Irek Bieleninik. Na scenie błyszczały również nowe podprowadzające. Dobrą informacją, którą podaliśmy już wczoraj, jest to, że sponsorem tytularnym Włókniarza będzie firma Dospel. Jeśli jazda "Lwów" będzie równie efektowna jak prezentacja, można być pewnym, że kibice spod Jasnej Góry na wyniki narzekać nie będą.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również